Lectio Divina

02 maja 2023 Wtorek IV Tygodnia Wielkanocny

J 10, 23–30

I. O czym mówi Bóg?

Jezus uczestniczył we wszystkich ważnych uroczystościach związanych ze świątynią jerozolimską. Nie inaczej było w przypadku jej poświęcenia. Przechadzając się w portyku Salomona, widział od strony wschodniej dolinę rzeki Cedron. W takich okolicznościach Żydzi prowokują Go pytaniami o Jego mesjańską tożsamość i misję, a przecież Jezus dał im już wiele znaków świadczących i o Jego boskim pochodzeniu, i o zadaniu, jakie ma do spełnienia.
 

II. Co Bóg mówi do mnie?

Rodacy Jezusa ciągle mają wątpliwości, kim On naprawdę jest. A Jezus jakby powoli tracił cierpliwość wobec nich. Wypomina im: „Powiedziałem, a nie wierzycie”, i przypomina o cudach, których dokonywał w imię Ojca. One też nie przekonały Żydów. Pomyślę, czy i we mnie nie ma jakichś wątpliwości dotyczących Jezusa i Jego nauki.

„Wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec”. Jezus, po wielu próbach przekonania Żydów do swojej mesjańskiej tożsamości, stwierdził, że ci, którzy uparcie nie wierzą w to, że jest On Synem Bożym, po prostu nie chcą należeć do Jego owczarni. Zastanowię się nad moją przynależnością do Kościoła. Czy jestem z tych, którzy słuchają słów Jezusa i naśladują Go w tym, co mówi i czyni?

Jezus zapewnia, że ci, co należą do Jego owczarni, czyli Kościoła, „nie zginą na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki”. Mogę być pewny, że trwając w Kościele i w jego nauce, idę bezpieczną drogą ku zbawieniu. A ponieważ Jezus dodaje, że „Ja i Ojciec jedno jesteśmy”, wiem, że będąc w dłoniach Dobrego Pasterza, jestem również w dłoniach kochającego Ojca.

 III. Do czego wzywa mnie Bóg?

Przeczytam w Katechizmie rozdział poświęcony Kościołowi.
 

Piotr Koźlak CSsR

UDOSTĘPNIJ

 J 10, 22–30

Obchodzono wtedy w Jerozolimie uroczystość Poświęcenia świątyni. Było to w zimie. Jezus przechadzał się w świątyni, w portyku Salomona. Otoczyli Go Żydzi i mówili do Niego: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie!”. Rzekł do nich Jezus: „Powiedziałem wam, a nie wierzycie. Czyny, których dokonuję w imię mojego Ojca, świadczą o Mnie. Ale wy nie wierzycie, bo nie jesteście z moich owiec. Moje owce słuchają mego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca. Ja i Ojciec jedno jesteśmy”.

Nie potrafi ę słuchać!

Ewangelie ostatnich dni mówią o relacjach między pasterzem a owcami. Dzisiaj Jezus mówi: Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki.

Owce znają głos swojego pasterza i słuchają tego, co mówi. Słyszą jego wołanie i idą za nim, to znaczy robią to, o co je prosi. Ufają mu bezgranicznie, przekonane, że przy nim nic złego nie może się im stać. Wiedzą, że nikt ich nie wyrwie z ręki pasterza.

Często można usłyszeć takie stwierdzenia: Nie potrafi ę słuchać; Nie mam cierpliwości – nawet jak się staram, często nie rozumiem, co ktoś do mnie mówi; Chociaż uważnie wysłuchuję mojej żony, ona ciągle mi wypomina, że robię to nieodpowiednio; Nie rozumiem, jak Bóg może mówić do człowieka, jak można Go usłyszeć?

Czy to prawda, że wszystko zaczyna się od słuchania? Rozumem uznaję, że jest ono czymś bardzo ważnym: umacnia relacje między ludźmi; pozwala drugiemu wyrazić swoje emocje i przekonania; czasem nawet działa uzdrawiająco. Teoria i praktyka pokazują, że wypowiedzenie swoich uczuć przed drugą osobą jest niezbędnym elementem procesu uzdrowienia. Pomimo tej wiedzy czasem z trudem mi przychodzi wysłuchać innych. A niełatwo też znaleźć kogoś, kto by chciał mnie wysłuchać. Dlaczego tak jest?

O dar dobrego słuchania i rozumienia tego, co słyszę… proszę Cię, Panie Jezu! Dziękuję za wszystkich, przed którymi mogłem otworzyć swoje serce…

ks. Eugeniusz Ploch

 
 
 

POLECAMY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *