Lectio Divina

Sobota XXVI tydzień zwykły

Gdy Jezus mówił do tłumów, jakaś kobieta z tłumu głośno zawołała do Niego: „Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś”. Lecz On rzekł: „Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je”. Łk 11, 27–28

Słuchające uszy

Szukamy osób, które umieją słuchać. Którym można w zaufaniu opowiedzieć o tym, co nas cieszy, czym żyjemy, pozwalając sobie także na łzy – bez obawy przed ocenianiem i potępianiem. Jak wielkim skarbem jest ktoś, komu można wszystko powiedzieć!

To prawda, że potrzebuję takich osób. Ale jest też prawdą, że ci, z którymi się spotykam, oczekują tego samego ode mnie. Ja też jestem wezwany do tego, by słuchać. Ja też jestem wezwany do tego, by dać innym okazję wypowiedzieć się i wypłakać. Idzie więc o umiejętność słuchania. Okazuje się bowiem, że komuś pomogłem, pozwalając mu po prostu mówić lub nawet posiedzieć w ciszy. Dzięki temu ta osoba odzyskała nadzieję, zobaczyła siebie w zupełnie innym świetle, stając się błogosławieństwem dla swego otoczenia.

Kiedy Jezus nauczał ludzi, ktoś z tłumu pochwalił Jego matkę: Błogosławione łono, które Cię nosiło, i piersi, które ssałeś. A On, nie zastanawiając się długo, rzekł: Owszem, ale również błogosławieni ci, którzy słuchają słowa Bożego i zachowują je. Pan Jezus chwali tych, którzy słuchają Jego słowa i żyją według niego.

Panie Jezu, dziękuję za każdego człowieka, który potrafi słuchać, przed którym mogłem otworzyć serce. Dziękuję za każde Twoje słowo i proszę, naucz mnie słuchać!

ks. Eugeniusz Ploch

+++++++++++++++++++++++

Łk 11, 27-28

I. O czym mówi Bóg?

Gdy Jezus odpowiadał na zawistne i nielogiczne zarzuty, że wyrzuca złe duchy mocą Belzebuba, pojawia się nagle bezimienna kobieta, która wychwalała Jego Matkę. Wypowiedzianymi słowami przypomina spotkanie Maryi i Elżbiety, gdy to starsza krewna Matki Syna Bożego mówi, że Jej życie i zgodna na bycie matką Mesjasza przyniesie błogosławieństwo jej i całej ludzkości. Maryja odpowiadając Elżbiecie na jej pozdrowienie wypowiada hymn dziękczynny nazywany „Magnificat”, w którym przyznaje, że wszystkie pokolenia będą nazywać Ją „błogosławioną”. Jezus odpowiadając nieznanej kobiecie podkreśla prawdę, że ludźmi błogosławionymi (szczęśliwymi) są także ci, którzy nie tylko słuchają słowa Bożego, ale i je w prowadzają w życie.

II. Co Bóg m owi do mnie?

Kobieta zwraca się do Jezusa w trudnym, czy smutnym momencie Jego życia. Jezus musi tłumaczyć niektórym ze swoich słuchaczy, że cuda, jakich dokonuje, nie czyni to z pomocą szatana, ale z racji, że jest Synem Bożym. Nigdy nie jest lekko na sercu, gdy ktoś cię oskarża o rzeczy, których nie zrobiłeś. Dobre słowo kobiety jest wypowiedziane w odpowiednim momencie. „Benedicere” – łac. błogosławić, można w swobodniejszym tłumaczeniu wyrazić, jako „bene dicere”, czyli dobrze mówić, dać dobre słowo.  Zastanowię się, kiedy ostatni raz podtrzymałem kogoś na duchu dobrym słowem, czy inne osoby postrzegają mnie jako tego, który potrafi – w trudnych chwilach – wesprzeć pozytywnym zdaniem?

Używane słowa bezimiennej kobiety oddają typowe myślenie ludzi Wschodu, w tym także osób, którzy czytali Biblię. Uważali, że największe szczęście kobiety to zrodzenie, wykarmienie i wychowanie dobrego i prawego syna. Kobieta zatem i chwali Matkę Jezusa, i kieruje najwyższą pochwałę w stronę Jezusa, który jest dumą swej Matki. Zwrócę swoją szczególną uwagę na Maryję. Od początku Kościoła była otaczana wyjątkowym szacunkiem i miłością. Jej kult się nieustannie rozwijał poprzez róznego rodzaju nabożeństwa czy budowanie sanktuariuów, do których cały czas przybywają pielgrzymi. Uczą się tam, czym powinno się charakteryzować autentyczne życie chrześcijańskie. Pobożność maryjna zawsze prowadzi do bardziej trwałej więzi z Jezusem.

„Błogosławieni są także ci, którzy słuchają słowa Bożego i wprowadzają je w czyn”. Jezus potwierdził wyjątkowość Maryi – jest godna czci i szacunku przede wszystkim z powodu, że jako pierwsza nie tylko słyszała Słowo Boże, ale potrafiła je zamieniać w życie. Jej wielkość wykracza poza macierzyństwo.

III. Do czego Bóg mnie wzywa?

Jak często czytam Biblię? Czy udaje mi się przeczytane słowo realizować w codzienności?

Piotr Koźlak CSsR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *