Lectio Divina

Poniedziałek XVII tydzień zwykły

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do ziarnka gorczycy, które ktoś wziął i posiał na swej roli. Jest ono najmniejsze ze wszystkich nasion, lecz gdy wyrośnie, większe jest od innych jarzyn i staje się drzewem, tak że ptaki podniebne przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach». Powiedział im inną przypowieść: «Królestwo niebieskie podobne jest do zaczynu, który pewna kobieta wzięła i włożyła w trzy miary mąki, aż się wszystko zakwasiło». To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: «Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata».

Mt 13, 31-35

I. O czym mówi Bóg?

Jezus po raz kolejny mówi o królestwie niebieskim w przypowieści. Tym razem daje przykład wzięty z codziennego życia: pracy na roli i przygotowania posiłku. Za pomocą prostych obrazów ukazuje wielkie i ważne tajemnice. Celem obu przypowieści jest prawidłowe rozumienie tajemnicy królestwa Bożego. Jedna z najważniejszych prawd zawarta jest w opisie dysproporcji między skromnymi początkami, a późniejszym niezwykłym rozwojem duchowym.

II. Co Bóg mówi do mnie?

„Królestwo niebieskie podobne jest do ziarna gorczycy”. To ziarno jest jednym z najmniejszych ziaren, jakie się wsiewa w ziemię w Izraelu. Dla oka są prawie niewidoczne. Trzeba dobrze wytężyć wzrok, by je dostrzec na dłoni. Gdy jednak wrzucone w ziemię jest podlewane, a później dba się o jego wzrost „jest większe od innych krzewów i staje się drzewem”. Maleńkie ziarno kryje w sobie wielka energię, ma w sobie wewnętrzna moc. Pomyślę o tym, co we mnie jest małe i niewidoczne. Jakie „małe” wartości duchowe w sobie dostrzegam? Czy mam wiarę, że dzięki współpracy z Bogiem, mogę rozwijać w sobie wszelkie drobne wartości, które potrafią we mnie ciągle dojrzewać?

Gdy maleńkie ziarno staje się drzewem „ptaki przylatują i gnieżdżą się na jego gałęziach”. Człowiek troszczący się o swój rozwój duchowy, ten, który dba, by rozwijało się w nim choćby najmniejsze dobro zawsze będzie przyciągał innych do siebie. Autentyczny rozwój duchowy „zaraża” swoim dobrem.

W drugiej przypowieści Jezus mówi, że „Królestwo niebieskiego podobne jest do zaczynu”, czyli pewnego rodzaju drożdży, które dodaje się do ciasta, aby pomogło mu urosnąć. Jest ich zawsze niewiele, a potrafią tak zakwasić ciasto, że powstaje smaczny placek czy chleb do spożycia.

Kobieta włożyła „zaczyn w trzy miary mąki”. Trzy miary, to około czterdziestu litrów, stanowiły maksymalną ilość mąki, z której kobieta mogła przygotować ciasto – upieczony z niego chleb wystarczyłby do nakarmienia stu osób. Okazuje się, że nawet niewielka ilość zaczynu przemienia ciasto. Mała ilość, lecz ma w sobie duży dynamizm. Tym zaczynem może być słowo Boże. Małe słowa mogą się wydawać nieznaczące, a jednak mają w sobie moc przemiany. Często czytane czy powtarzane rozrastają się w ukryciu do tego stopnia, że pomagają innym wzrastać duchowo. Wewnętrzna siła i dynamika królestwa Bożego i jego słowa ma taka moc, która może przyciągnąć i przemienić życie każdego człowieka. Zapytam się, czy jestem otwarty na słowo Boże, czy uważnie je słucham podczas liturgii? Czy mogę szczerze powiedzieć, że słowo Boże przemienia czy zmieniło kiedyś moje życie?

III. Do czego Bóg mnie wzywa?

Przypomnę sobie słowo z wczorajszej niedzieli i postanowię uważnie słuchać czytań w najbliższą niedzielę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *