Lectio Divina

2 stycznia

J 1, 19-28

I. O czym mówi Bóg?

Pierwsze wersety Ewangelii, którą napisał św. Jan nie mówiły o tym, w przeciwieństwie do opisów Mateusza i Łukasza, jak Jezus się narodził, ale wyrażały prawdę, że narodził się z Boga, by później narodzić się jak Człowiek, Odwieczne Słowo Boga, przyszły Mesjasz.

Kolejne zdania pierwszego rozdziału przenoszą nas do Betanii, z dookreśleniem „za Jordanem”, by odróżnić ja od innej Betanii znajdującej się w pobliżu Jerozolimy. Pojawia się Jan Chrzciciel, do którego przybywają kapłani i lewici, by upewnić się, kim on naprawdę jest. Skierowane do niego pytania są wyrazem oczekiwań narodu żydowskiego dotyczących zapowiedzi nowych proroków na wzór Eliasza i Mojżesza. Jest człowiekiem skromnym i wiedzącym, jakie jest jego główne zadanie: zapowiedzieć szybkie nadejście Mesjasza,

II. Co Bóg mówi do mnie?

Wysłannicy Żydów „spośród faryzeuszów” – lewici i kapłani, kierują do Jana Chrzciciela ważne pytanie: „Kim ty jesteś?”. Odpowiadając zaprzecza, że nie jest ani Mesjaszem ani prorokiem na wzór Eliasza czy Mojżesza. Mówi o sobie: „Jam głos wołającego na pustyni”. Jan Chrzciciel wie, kim jest i jakie jest jego główne zadanie życiowe. Tym samym wskazuje, że dla każdego człowieka ważna jest jego tożsamość: wiedzieć kim się jest; istotne, by każdy mógł odpowiedzieć na pytanie: „Co mówisz sam o sobie?”, to znaczy jak byś opisał siebie, czy jak byś innym opowiadał o sobie?

Jan mówiąc o swoim posłannictwie, jakie otrzymał od Boga przywołuje zdanie z księgi proroka Izajasza (40,3), że jest „głosem wołającego na pustyni”. Jest tym, który przez wezwanie do nawrócenia i przez udzielny chrzest – rozumiany nie jako chrzest zbawienia, ale ryt inicjacji przygotowującym do przyjęcia Mesjasza – wskazuje ludziom przyszłego Zbawiciela.

Syn Elżbiety i Zachariasza, mimo że powiedział, że nie jest prorokiem to mówiąc o sobie, że jest „głosem” jednak w jakiś sposób nawiązuje do funkcji proroków Starego Testamentu, ponieważ ich zdaniem było przypominanie ludziom słowa Bożego i przemawianie do nich w imieniu Boga. Pomyślę, kto z mojego środowiska może być takim Janem Chrzcicielem, głosem, który wzywa mnie do lepszego życia, do zmiany niedobrych zwyczajów.

„Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, a który idzie po mnie, a któremu ja nie jest godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *