Blog
Sobota I tydzień Wielkiego Postu
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Słyszeliście, że powiedziano: „Będziesz miłował swego bliźniego”, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują, abyście się stali synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski». Mt 5,43-48
I. O czym mówi Bóg?
Wezwanie do miłości, do miłowania obejmuje nie tylko tych, którzy są dla mnie życzliwi, ale dotyczy także nieprzyjaciół. Słowa Jezusa zaprzeczały zwyczajowi i niepisanym prawom, że „nieprzyjaciela będziesz nienawidził”. Argumentem, by przekraczać wszelkie trudne bariery w miłości do drugiego człowieka jest postawa Boga, „ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i dobrymi”, czyli że Bóg tak samo kocha wszystkich.
II. Co Bóg mówi do mnie?
Postawa miłość wobec bliźnich wyrażać się może na różny sposób. Jezus podaje jedną z nich: „Módlcie się za tych, którzy ws prześladują”. Jeśli komuś jest trudno miłować kogoś, kto go skrzywdził może próbować się za niego modlić. To forma miłości nieprzyjaciół. „Modląc się za swego nieprzyjaciela, przekazuję go i pozostawiam Bogu. Bóg wzbudzi w nim coś, co przyniesie pomoc jego duszy” (K. Jung). Przypomnę sobie osoby, które mnie nie lubią lub nawet nienawidzą, a także ludzi, których ja nie darzę życzliwością albo wzbudzą we mnie najgorsze uczucia. Pomodlę za nie. Poproszę Boga, abym uwolnił się od negatywnych zachowań.
Jezus podpowiada mi prawidłową postawę wobec „trudnych” osób. Mam spróbować patrzeć na nie oczami Boga. Jak pisze św. Jakub: „Bóg nie ma względu na osoby”. Wszyscy są dla Niego tak samo ważni. Żyją na tej samej ziemi, doświadczają tego samego słońca i deszczu. Wszyscy jesteśmy dziećmi tego samego Boga.
„Bądźcie wy doskonali, jak doskonały jest wasz Ojciec”. Jezus zachęca do pokonywania trudności w miłowaniu bliźnich. „Być doskonałym” nie znaczy, że zawsze i wszystko będzie mi się udawało. Jestem wezwany do wysiłku, by czynić swoje życia „pełnią” na miarę swoich możliwości. Za każdym razem, kiedy uda mi się kochać nieprzyjaciół mam uczestnictwo w Bożej doskonałości. Doświadczając Bożej doskonałości stajemy się zdolni do nowej postawy, która będzie wyjściem ku osobie, która nienawidzi.
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
Pomyślę, co mogę zrobić dla osób, z którymi do tej pory żyłem w niezgodzie, aby zostały poprawione relacje.
Piotr Koźlak CSsR