Blog
Piątek I tydzień Wielkiego Postu
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego. Słyszeliście, że powiedziano przodkom: „Nie zabijaj!”; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu: „Raka”, podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł: „Bezbożniku”, podlega karze piekła ognistego. Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam sobie przypomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj. Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie wydał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę, powiadam ci: Nie wyjdziesz stamtąd, dopóki nie zwrócisz ostatniego grosza». Mt 5, 20-26
… bo ktoś musi być mądrzejszy! 25
Dlatego, że nie żyjemy na bezludnej wyspie, od czasu do czasu pokłócimy się z kimś, wpadniemy w jakiś mniejszy lub większy konflikt. Wystarczy tylko w żartach coś powiedzieć, a może być z tego niezła „afera”. Zdarza się, że w jakiejś sytuacji, ktoś nie zauważy drugiej osoby i ta jest śmiertelnie obrażona. Doświadczenie uczy, że dość często źródła konfliktu czy nieporozumienia nie da się nawet określić. Można wtedy usłyszeć: Wszystko przecież było jak zawsze; nic takiego nie powiedziałem; nie zrobiłem tego świadomie; przecież wiesz, że cię kocham.
Znamy powiedzenie: Nie ma dymu bez ognia! Może nie za często, ale można je czasem usłyszeć (choć wiadomo, że „może być dym bez ognia”). Może więc się zdarzyć, że bez powodu znajdziemy się w jakimś konflikcie lub przynajmniej niezręcznej sytuacji. Co wtedy? Już słyszę moją mamę, która mówi: Ktoś musi być mądrzejszy i niech on pierwszy wyciągnie rękę… Coś w tym jest. Zasadniczo czekanie w tych przypadkach niczemu nie służy. Wręcz przeciwnie, pogarsza sytuację.
Jeśli brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i ofiaruj dar swój (zob. Mt 5, 20-26). Uwaga! To ja mam pierwszy iść i pojednać się z moim bratem. Pytam: dlaczego akurat tutaj mam być pierwszy? Dlaczego mam pierwszy wyciągać rękę do pojednania i pokazać przez to, że jestem słabszy? I słyszę: Bo ktoś musi być mądrzejszy! Co za dziwna odpowiedź… A jednak Jezus mówi: Idź i pojednaj się z bratem swoim… Ktoś musi być mądrzejszy!
Panie Jezu, Ty pierwszy wyciągasz rękę do grzeszników! Dziękuję, że w ten sposób uczysz mnie jak zrobić pierwszy krok do pojednania. Pomóż mi żyć w zgodzie z innymi, a jeśli już coś złego się wydarzy, daj mi mądrość, abym nie czekał, lecz abym pierwszy dążył do zgody!
ks. Eugeniusz Ploch