Lectio Divina

Środa II tydzień zwykły, św. Agnieszki dziewice i męczennicy

W dzień szabatu Jezus wszedł do synagogi. Był tam człowiek, który miał uschniętą rękę. A śledzili Go, czy uzdrowi go w szabat, żeby Go oskarżyć. On zaś rzekł do człowieka z uschłą ręką: «Podnieś się na środek!» A do nich powiedział: «Co wolno w szabat: uczynić coś dobrego czy coś złego? Życie uratować czy zabić? » Lecz oni milczeli. Wtedy spojrzawszy na nich dokoła z gniewem, zasmucony z powodu zatwardziałości ich serc, rzekł do człowieka: «Wyciągnij rękę!» Wyciągnął, i ręka jego stała się znów zdrowa. A faryzeusze wyszli i ze zwolennikami Heroda zaraz się naradzali przeciwko Niemu, w jaki sposób Go zgładzić. Mk 3, 1-6

I. O czym mówi Bóg?

Jezus uzdrawia chorego, który miał uschłą rękę. Uczynił to w szabat – i ten fakt stał się głównym zarzutem wobec Jezusa ze strony faryzeuszów i zwolenników Heroda. Mają pretensje do Niego, że przekroczył prawo szabatu, ale nie potrafią odpowiedzieć na proste pytanie Jezusa: czy wolno w szabat czynić coś dobrego? Jezus rzadko się denerwował, ale zatwardziałość serc faryzeuszów wywołała w Nim usprawiedliwiony gniew.

II. Co Bóg mówi do mnie?

Gdy Jezus wszedł do synagogi zobaczył człowieka z uschłą ręką. Jest gotowy mu pomóc, mimo że jest śledzony podejrzliwymi spojrzeniami nieżyczliwych Mu ludzi. Świątynia staje się miejscem czynienia dobra, ponieważ tego wymaga sytuacja konkretnego człowieka. Zasady szabatu, wymyślone przez ludzi, nie mogą stać w kontrze do pomocy potrzebującemu. Jezus wie, że po takim geście mogą źle o Nim mówić, ale dla Niego zawsze najważniejszy był człowiek, zwłaszcza ten, który potrzebuje pomocy. Pomyślę, czy jest we mnie bezkompromisowość, gdy w grę wchodzi pomoc potrzebującemu, czy raczej jestem wrażliwy na opinię innych ludzi.

Przeciwnicy Jezusa, czyli ci, którzy uważają, że przestrzeganie praw i zwyczajów jest najważniejsze zostali postawieni w trudnej sytuacji. Mają odpowiedzieć na proste pytanie: „Czy można w szabat uczynić coś dobrego?”. Jezus często stawiał trudne lub niewygodne pytania. Zastanowię się, czy trudne pytania związane z moją wiarą, Kościołem bardziej mnie denerwują czy mobilizują mnie do przekraczania siebie?

„Jezus spojrzał z gniewem”. Gniew sam w sobie nie jest zły, nie jest od razu grzechem. Kiedy, ktoś czy jakieś wydarzenie wywołuje we mnie gniew?

III. Do czego Bóg mnie wzywa, czyli moje postanowienie.

Mieć odwagę w czynieniu dobra. Nigdy nie sugerować się opinią innych: co będą mówić o mnie, gdy zaangażuję się w jakąkolwiek działalność na rzecz drugiego człowieka.

Piotr Koźlak CSsR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *