Lectio Divina

Wtorek XXIV tydzień zwykły

Łk 7, 11–17

I. O czym mówi Bóg?

Wędrując przez miasta i wioski, Jezus przychodzi do Nain, niewielkiej i mało znaczącej osady w Galilei, niedaleko Nazaretu i góry Tabor. Trafia na pogrzeb młodego człowieka, jedynego syna wdowy. Jezus jest zdecydowany uczynić cud – podobnie jak w przypadku człowieka z uschłą ręką w synagodze – nieproszony przez nikogo o pomoc. Wykazuje się wrażliwością i miłosierdziem wobec wdowy, i przy tej okazji przełamuje kolejne schematy zwyczajów żydowskich: nie boi się dotknąć zwłok. Księga Liczb wskazuje jako konsekwencję takiego zachowania rytualną nieczystość.

II. Co Bóg mówi do mnie?

„Wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową”. W społeczności żydowskiej wdowa nie miała prawa dziedziczenia po mężu. Dziedzicem mógł być tylko syn lub męski krewny ze strony męża. Śmierć jedynego syna oznaczała zatem dla wdowy popadnięcie w skrajne ubóstwo. Jezus wychodzi naprzeciw tej beznadziejnej sytuacji. Zwrócę uwagę na wrażliwe serce Jezusa: nikt Go nie prosi o interwencję, jak w przypadku sługi setnika, ale sam „użalił się nad nią”. Mówi kobiecie ciepłe i czułe słowa dające nadzieję: „Nie płacz”. Zastanowię się, czy potrafię odpowiednio zachować się wobec osób, których najbliżsi zmarli. Czy mam odwagę powiedzieć, że modlę się za nich i zmarłego? „Jezus dotknął się mar”, czyli noszy, na których niesiono zmarłego, co musiało wzbudzić zdziwienie czy oburzenie, ponieważ Żydzi uważali, że „kto się dotknie zmarłego, jakiegokolwiek trupa ludzkiego, będzie nieczysty przez siedem dni. Winien się nią oczyścić w trzecim i siódmym dniu, a wtedy będzie czysty. Gdyby jednak nie dokonał w trzecim i siódmym dniu oczyszczenia, wówczas pozostanie nieczysty. Ktokolwiek dotknie się zmarłego, ciała człowieka, który umarł, a nie dokona oczyszczenia  siebie, bezcześci przybytek Pana. Taki będzie wyłączony spośród Izraela” (Lb 19, 11–12). Jezus nie boi się dotknąć zmarłego, ma dla niego szacunek. „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań!” Jezus nie wypowiada jakichś nadzwyczajnych modlitw i nie czyni niezwykłych gestów. Wskrzesza i pozwala na nowo żyć mocą swego słowa.

III. Do czego wzywa mnie Bóg?

Przypomnę sobie uczynki co do duszy: grzeszących upominać, nieumiejętnych pouczać, wątpiącym dobrze radzić, strapionych pocieszać, krzywdy cierpliwie znosić, urazy chętnie darować, modlić się za żywych i umarłych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *