Blog
Wtorek XVIII tydzień zwykły, św. Jana Marii Vianneya
Do Jezusa przyszli faryzeusze i uczeni w Piśmie z Jerozolimy z zapytaniem: «Dlaczego Twoi uczniowie postępują wbrew tradycji starszych? Bo nie myją sobie rąk przed jedzeniem». Jezus przywołał do siebie tłum i rzekł do niego: «Słuchajcie i rozumiejcie: Nie to, co wchodzi do ust, czyni człowieka nieczystym, ale co z ust wychodzi, to właśnie go czyni nieczystym». Wtedy przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: «Czy wiesz, że faryzeusze zgorszyli się, gdy usłyszeli to słowo?» On zaś odrzekł: «Każda roślina, której nie sadził Ojciec mój niebieski, będzie wyrwana. Zostawcie ich! To są ślepi przewodnicy ślepych. Jeśli zaś ślepy ślepego prowadzi, obaj w dół wpadną». Mt 15, 1-2.1-14
I. O czym mówi Bóg?
Kolejny dzień z codziennego życia Jezusa. Ukazuje on – w pierwszej części fragmentu Ewangelii – chwile wypełnione pracą, modlitwą i samotnością. Te chwile przeznaczone na szczególne spotkania z Ojcem przygotowują Jezusa do następnych wyzwań. Dzisiaj jest to uciszenie burzy na jeziorze. Jezus jawi się uczniom jako mąż modlitwy, napełniony mocą Bożą. Rozmowa z Ojcem dodaje Mu sił i odwagi, by zalęknieni uczniowie nie mieli wątpliwości, że jest Mesjaszem, Synem Bożym.
II. Co Bóg m owi do mnie?
Jezus po rozmnożeniu chleba i ryb chce być sam na sam ze swoim Ojcem. Każe uczniom udać się na drugi brzeg, a „sam wyszedł na górę, aby się modlić”. Po dużym wysiłku Jezus nie od razu odpoczywa. Najpierw chce rozmawiać z Ojcem. Usuwa się na bok, w samotność, odludzie. Jezus daje mi przykład, jak mam się zachowywać po mojej pracy, wysiłku związanym z byciem dla innych. Czy stać mnie na choćby krótką modlitwę dziękczynną za pomocą i opiekę Bożą?
Mateusz wyraźnie zaznacza, że Jezus „wszedł na górę”. Góra w kulturze biblijnej jest miejscem wyjątkowej obecności Boga. Jezus nawiązuje do swoich poprzedników ze Starego Testamentu: Mojżesza i Eliasza. Byli mężami Bożymi i Jego przyjaciółmi. Wstępowali „na górę”, by słuchać swego Boga.
Uczniowie są sami w łodzi, bez Jezusa. Nie mogą dopłynąć do przeciwnego brzegu, ponieważ „wiatr był przeciwny i była miotana falami”. Łódź na morzu lub jeziorze, targana przeciwnym wiatrem i falami jest symbolem Kościoła przeżywającego kryzysy i trudności. To także symbol każdego wierzącego, który musi zmagać się z przeciwnościami losu. Pomyślę, co mną obecnie najbardziej targa, które sytuacje wywołują we mnie niepokój, czego najbardziej się boję?
Zwrócę uwagę, że łódź jest targana falami, bo nie ma w niej Jezusa. Często życie staje się nie do zniesienia, gdy Jezusa nie ma w naszej łodzi życia.
Jezus jednak nigdy nie zostawił ani Kościoła, ani nikogo, kto potrzebuje Jego pomocy w zamętach dnia codziennego.
Uczniowie, mimo że znają Jezusa na Jego widok kroczącego po jeziorze „zlękli się, myśląc, że to zjawa”. Dlaczego nie rozpoznali swego Mistrza? Co im przeszkodziło? Noc, burza czy może zmęczenie z powodu nadmiernej pracy? Pomyślę, czy nie za dużo pracuję w stosunku do czau przeznaczonego na modlitwę?
„Odwagi, nie bójcie się”. Jezus uspokaja uczniów i chce wlać pokój także do mojego serca, w chwilach, gdy jestem zmęczony, gdy się pogubiłem, w chwilach, gdy moja łódź życia jest targana i sam nie potrafię powrócić do normalnego stylu życia. Będę powtarzał wówczas słowa uczniów: „Panie, ratuj mnie”.
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
W modlitwie oddam Jezusowi moje aktualne trudności i lęki.