Blog
Wtorek XV tydzień zwykły
Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których dokonało się najwięcej Jego cudów, że się nie nawróciły.
«Biada tobie, Korozain! Biada tobie, Betsaido! Bo gdyby w Tyrze i Sydonie działy się cuda, które u was się dokonały, już dawno w worze i w popiele by się nawróciły. Toteż powiadam wam: Tyrowi i Sydonowi lżej będzie w dzień sądu niż wam.
A ty, Kafarnaum, czy aż do nieba masz być wyniesione? Aż do Otchłani zejdziesz. Bo gdyby w Sodomie działy się cuda, które się w tobie dokonały, przetrwałaby aż do dnia dzisiejszego. Toteż powiadam wam: Ziemi sodomskiej lżej będzie w dzień sądu niż tobie».
Mt 11, 20-24
I. O czym mówi Bóg?
Dla Jezusa Korozain, Betsaida i Kafarnaum były bardzo bliskimi sercu miastami. Położone było na północ od Jeziora Galilejskiego, około 40 km od Jego rodzinnego Nazaretu. Szczególnie bliskie było Kafarnaun: to do tego miasta przeprowadził się z Nazaretu i zamieszkał w domu św. Piotra. Stamtąd później wyruszał z apostołami, aby ewangelizować ludność zamieszkującą wokół jeziora.
Na początku te trzy miasta bardzo życzliwie przyjęły Jezusa i Jego słowo. Wydawało się więc, że gdy przybędzie powtórnie i rozpocznie głębszą ewangelizację, to przyjmą Go z jeszcze większą serdecznością. Okazało się jednak, że po obiecującym początku mieszkańcy trzech miast całkiem Go rozczarowali. Stąd tak gorzkie słowa Jezusa: „Biada tobie Korozain, biada tobie Betsaido, biada tobie Kafarnaum!”.
II. Co Bóg m owi do mnie?
„Jezus począł czynić wyrzuty miastom, w których najwięcej dokonało się cudów, że się nie nawróciły”. Posłucham wyrzutów, jakie czyni Jezus pod adresem mieszkańców miast. Musiał być bardzo rozczarowany, wręcz załamany, serce przeszywał ból, że ludzie, wśród których przebywał najdłużej i doświadczali nie tylko Jego bliskości, ale i byli świadkami cudów, nie chcieli zmiany swego życia.
Okazuje się, że czasami nawet bardzo częste i bliskie przebywanie z Jezusem nie musi prowadzić do więzi z Nim. Może to być tylko powierzchowne przyzwyczajenie, które znieczula serce. Pomyślę o mojej modlitwie, Eucharystii, spowiedzi. Jak przeżywam te wielkie dary, czy zbytnio nie przyzwyczaiłem się do nich, czy nie stały się , nie daj Boże, rutyną? Czy wnoszą w moje życie ożywienie duchowe?
Jezus przywołuje dodatkowo dwa miast, które w Biblii są synonimami największych grzechów, Sodomy i Gomory. Mówi, że gdyby ludzi stamtąd doświadczali takich cudów, których On dokonał w Kafarnaum, na pewno by zmienili swoje życie na lepsze. Uświadomię sobie bardzo poważną prawdę, że zmarnowane łaski mogą mi być przypomniane, gdy stanę przed Bogiem po śmierci.
W modlitwie poproszę Jezusa, aby ukazał mi wydarzenia z mego życia, w których udzielał mi najwięcej darów. Ale poproszę też, bym ze szczerością przypomniał sobie sytuacje, w których świadomie odrzucałem lub marnowałem łaski. Zapytam się, jak a była tego przyczyna?
Zwrócę też uwagę, że misja chrześcijańska nie jest łatwa, skoro nawet Jezus i apostołowie napotkali na tej drodze niepokonalne trudności – bark chęci nawrócenia u ludzi.
Uświadomię sobie także, że nigdy nie należy się łudzić obiecującymi początkami, w jakiejkolwiek pracy apostolskiej. Może się to okazać złudne. Jeśli moja praca ma wydać trwały owoc muszę przygotować się na wytrwałą i ciężką działalność.
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
Cokolwiek się wydarzy w moje działalności ewangelizacyjnej – sukcesy czy porażki – oddam wszystko Bogu i za wszystko Mu podziękuję.
Piotr Koźlak CSsR