Lectio Divina

Środa I tydzień Wielkiego Postu

Gdy tłumy się gromadziły, Jezus zaczął mówić: «To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany, prócz znaku Jonasza. Jak bowiem Jonasz stał się znakiem dla mieszkańców Niniwy, tak będzie Syn Człowieczy dla tego plemienia. Królowa z południa powstanie na sądzie przeciw ludziom tego plemienia i potępi ich; ponieważ ona z krańców ziemi przybyła słuchać mądrości Salomona, a oto tu jest coś więcej niż Salomon. Ludzie z Niniwy powstaną na sądzie przeciw temu plemieniu i potępią je; ponieważ oni dzięki nawoływaniu Jonasza się nawrócili, a oto tu jest coś więcej niż Jonasz». Łk 11, 29-32

miłosne napomnienia…

Jeszcze kilkanaście lat temu, było czymś normalnym, że nauczyciel zwracał uwagę uczniom. Miał do tego prawo. Również rodzice z całym przekonaniem i autorytetem stawali przy swoich dzieciach i nie zastanawiali się, czy mogą im zwrócić uwagę, a dzieci, pomimo buntu, przyjmowały ich uwagi oraz napomnienia. Podobnie w kościołach, napominanie było wpisane w treść kazań. Czy to było dobre?

A dzisiaj? Dzisiaj ma się wrażenie, że rodzice i nauczyciele obawiają się upominać dzieci. Również księżom coraz częściej zdarza się nie mówić tego, co tkwi w samym sercu Ewangelii. Co takiego się stało, że nie mamy odwagi powiedzieć o czymś, co jest ewidentnie złe, co nie powinno się wydarzać wśród ludzi wierzących? Dlaczego nie stajemy w obronie wiary i prawdy? Dlaczego pozwalamy na to, żeby wyśmiewano Boga i Kościół?

Może to strach przed utratą „przyjaciół”? Może tak jest wygodniej? A może nie widzimy już sprzeczności między Ewangelią a zakłamaną codziennością?

Jezus wytykał ludziom ich przewrotność i obłudę. Napominał dlatego, że kochał ich. Chciał, by zaufali Bogu i Jego przykazaniom. Wołał do tłumów, które Go słuchały: To plemię jest plemieniem przewrotnym (zob. Łk 11, 29-32). Upominał, bo kochał! Nie bał się, że odejdą, bo wiedział, że w końcu wrócą! Odważnie mówił do ludzi, bo kochał!

Panie Jezu, pozwól mi przyjmować Twoje napomnienia i zobaczyć w nich Twoją miłość. Pozwól mi też przyjmować napomnienia innych. A jeśli trzeba, abym zwrócił komuś uwagę, daj łaskę uczynienia tego z miłością.

ks. Eugeniusz Ploch

+++++++++++++++++++++++++

I. O czym mówi Bóg?

Jezus nie miał łatwego życia ze swoim rodakami. Im więcej czynił cudów, tym jeszcze bardziej się ich domagali. Jakby ciągle im było mało. Chcą by Jezus czynił cuda niejako na zawołanie. Dzisiejsza Ewangelia to jeden z dni, w którym Jezus oblegany jest przez tłum ludzi, ale dlatego, że są znowu bardziej spragnieni cudów, niż samej Jego obecności.

II. Co Bóg mówi do mnie?

„To plemię jest plemieniem przewrotnym”. Jezus w ostrych słowach wypowiada się o swoich rodakach. Zarzuca im przewrotność, to znaczy, że ciągle są niezadowoleni i zawsze szukają fałszywych usprawiedliwień dla swoich wymagań. Przecież do tego momentu św. Łukasz opisał kilka spektakularnych cudów. One jednak nie przekonały Żydów. Chcą kolejnych cudów. Pomyślę, czy nie jestem podobny do tych ludzi. Dlaczego chcę być blisko Jezusa?

Jezus czynił wiele znaków: uzdrawiał z choroby, przywracał umarłych do życia, uciszał burze. Czynił to jednak nie po to, by ludzie w Niego uwierzyli. Przede wszystkim chciał, by wierzyli Jego słowom. One były wystarczająco przekonujące, ponieważ były prawdziwe. Jezus zawsze mówił prawdę o Bogu, o sobie i ludziach. Każdy cud miał za zadanie ewentualnie potwierdzić prawdziwość tego, co mówił. Ale nigdy nie chciał czynić cudów, by zdobyć poklask, albo że tak żądali, by potwierdził swoją boskość.

Jezus przywołuje Jonasza i mieszkańców Niniwy jak przykład nawrócenia. Zmobilizowali się do lepszego życia po usłyszeniu tego, co im powiedział prorok. Powołuje się także na „Królowę z południa”, czyli Sabę, która była gotowa przebyć długą drogę, by słuchać Salomona. Jest ona wzorem dla tych, którzy pokonują trudności, by przyjąć modrość Słowa Bożego. A rodacy Jezusa nie chcą Go słuchać tylko podziwiać kolejne cuda. Zastanowię się nad moją pobożnością. Czy nie ma w niej szukania czegoś nadzwyczajnego? Czy doceniam to, co dał mi Bóg w Biblii, sakramentach?

„Czas powrócić do Boga. Często tak mało się Mu wierzy i tak mało się Go czci. Kocha i słucha. On nie milczy, ale wymaga pokornej ciszy słuchania” (Jan Paweł II).

III. Do czego Bóg mnie wzywa?

Podziękuję Bogu za znaki, jakie pozostawił dla mnie: Biblię, Eucharystię, sakrament pojednania.

Piotr Koźlak CSsR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *