Blog
Sobota XXVIII tydzień zwykły, św. Ignacego z Antiochii, biskupa i męczennika
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Kto się przyzna do Mnie wobec ludzi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego wobec aniołów Bożych; a kto się Mnie wyprze wobec ludzi, tego wyprę się i Ja wobec aniołów Bożych. Każdemu, kto powie jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie odpuszczone, lecz temu, kto bluźni przeciw Duchowi Świętemu, nie będzie odpuszczone. Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć». Łk 12, 8-12
I. O czym mówi Bóg?
Jezus zapowiada dzisiaj obraz sądu ostatecznego. Przybiera on formę procesu sądowego, w którym występują trzy strony: sędzia, sądzony i świadkowie. Nie jest to oczywiście proces odbywający się w sali sądowej. Spotkanie przy końcu czasów będzie spojrzeniem na całe życie człowieka, w kontekście dzisiejszej Ewangelii, przyglądnięciem się, czy wierzący był w każdych okolicznościach swojego życia gotowy do złożenia świadectwa wiary i przyznania się do Chrystusa. Zatem decyzje i postawy uczniów na ziemi wywołują konsekwencje w niebie, dlatego zbawienie ucznia Jezusa zależy od tego, czy potrafi publicznie przyznać się do swego Mistrza Chrystusa.
II. Co Bóg m owi do mnie?
„Kto się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyzna się i Syn Człowieczy do niego”. Wielokrotnie przygodni słuchacze Ewangelii domagali się od apostołów złożenia osobistego świadectwa. Wpatrując się w apostołów oczekiwali od najbliższych współpracowników Nauczyciela jasnej deklaracji, kim dla nich jest Jezus i czy mają odwagę przyznać się do Niego nawet w najbardziej niesprzyjających warunkach. Jezus nie chce, by Jego uczniowie byli lękliwi, przeciętni, ulegający kompromisom świata. Wymaga od wierzących odwagi wiary. Pomyślę, czy były takie sytuacje, w których bałem się powiedzieć, że jestem wierzący? Czego w takich sytuacjach lękałem się najbardziej?
W dalszej części dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o dwóch etapach historii zbawienia. „Kto mówi jakieś słowo przeciw Synowi Człowieczemu, będzie mu przebaczone”. Oznacza ono nieprzychylne lub wrogie opinie pod adresem Jezusa, które nie są absolutnym i ostatecznym zaparciem się Jezusa, dlatego są do wybaczenia. Były one wypowiadane za życia Jezusa, a wtedy można było jeszcze nie mieć pełnego rozeznania co do Jego posłannictwa i tożsamości. Co mogę powiedzieć o Jezusie, Jego misji?
„Kto będzie bluźnił przeciwko Duchowi świętemu, nie będzie mu przebaczone”. Ten grzech dotyczy czasów po zmartwychwstaniu Jezusa, które odznaczają się wzmożoną działalnością Ducha Bożego w Kościele. Nie mogą być przebaczone, ponieważ uniemożliwiają je sami grzeszący, kiedy pomimo pełnej znajomości prawdy i doświadczenia obecności Ducha Świętego uparcie trwają w złym. Przebaczenie może otrzymać tylko ten, kto uznaje swój grzech, żałuje za niego i prosi o jego odpuszczenie. Czy zdarzały mi się sytuacje takie zacietrzewienia i duchowego zaślepienia na Ducha Świętego?
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
Grzechy przeciw Duchowi Świętemu: zuchwałe grzeszenie w nadziei rozgrzeszenia; rozpacz i zwątpienie, że Bóg może ocalić grzesznika; sprzeciwienie się prawdom wiary; zazdrość o łaskę bliźniego; stałe odrzucanie pokuty; odkładanie nawrócenia aż do śmierci.
Piotr Koźlak CSsR