Lectio Divina

Sobota I tydzień zwykły

Jezus wyszedł znowu nad jezioro. Cały lud przychodził do Niego, a On go nauczał. A przechodząc, ujrzał Lewiego, syna Alfeusza, siedzącego w komorze celnej, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”. On wstał i poszedł za Nim.

Gdy Jezus siedział w jego domu przy stole, wielu celników i grzeszników siedziało razem z Jezusem i Jego uczniami. Było bowiem wielu, którzy szli za Nim. Niektórzy uczeni w Piśmie, spośród faryzeuszów, widząc, że je z grzesznikami i celnikami, mówili do Jego uczniów: „Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?”. Jezus usłyszał to i rzekł do nich: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. (Mk 2, 13–17)

ks. Eugeniusz Ploch

Sami swoi

Miło jest spotkać kogoś, kto kocha i szczerze, bez skrępowania to okazuje. Miło jest być obdarowanym przez kogoś na ulicy miłym spojrzeniem i dobrym słowem. Być kochanym… można pozazdrościć. Kto nie chce być otoczony ludźmi dobrymi i serdecznymi? Kto nie chce mieć wokół siebie ludzi bogatych i znaczących?

„Wiesz, Kaśka to się zadaje z jakimiś dziwnymi typkami! Widziałam ją wczoraj niedaleko osiedlowego klubu. A nasz wikary też się obraca w nieciekawym środowisku. Że się też chłop nie wstydzi! Jest księdzem, powinien dbać o swój wizerunek”.

Jezus spotkał Lewiego, czyli Mateusza. Z zawodu był on celnikiem, znienawidzonym przez ludzi ze swojego środowiska. Nie cierpieli, kiedy przechodził ulicami miasteczka. Niektórzy odwracali oczy, byle na niego nie patrzeć. A Jezus spojrzał na niego z wielką miłością. W dodatku zawołał do niego: Chodź za Mną! Mało tego, jeszcze poszedł do jego domu. Co gorsza, byli tam znajomi Mateusza – grzesznicy i celnicy. „Sami swoi”!

Jezus usiadł z nimi przy jednym stole. Patrzyli na siebie, rozmawiali. Nikt nie odwracał oczu, nikt nikim nie gardził, nikt nikogo nie osądzał. Nareszcie dobrze się poczuli. Sami swoi. Tylko inni mówili: Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami? Nie mogli zrozumieć, że jedynie miłość może pokonać takie bariery, że do grzeszników poszedł w gościnę…

Panie Jezu! Ty kochasz mnie takiego, jaki jestem. Dziękuję, że przyjmujesz mnie ze wszystkimi moimi słabościami i grzechami. Pomóż mi być choć trochę lepszym, ale nie pozwól, abym osądzał innych. Daj mi Twoje oczy!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *