Blog
Poniedziałek IV tydzień Wielkanocy
J 10, 11-18
I. O czym mówi Bóg?
Jednym z określeń jakim nazywa się Jezus jest nie tyle pasterz, co dobry pasterz. Mała różnica w określeniu mówi jednak o zupełnie innej postawie wobec owiec. Jezus określając się dobrym pasterzem jest gotowy oddać życie za owce Mu powierzone. Zna owce, a one Jego rozpoznają, ponieważ słuchają głosu swojego pasterza.
II. Co Bóg m owi do mnie?
Najważniejsza prawda o Jezusie jako dobrym pasterzu to zapewnienie z Jego strony o gotowości oddania życia z osoby Mu powierzone. By podkreślić tę prawdę Jezus wyraża ją w krótkim dzisiejszym fragmencie aż trzy razy: „Dobry pasterz daje życie za owce” i chwilę dalej: „Życie moje oddaje za owce”. A przy końcu mówi, że nie tylko oddaje życie, ale że jest to dobrowolna ofiara: „Nikt mi życia nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję”.
Dlaczego Jezus ma odwagę nazywać się dobrym pasterzem? Ponieważ „znam owce moje i moje Mnie znają”. Tylko ten może być dobrym pasterzem na wzór Jezusa, kto zna osoby, które są wokół niego. W języku hebrajskim termin „jada”, czyli „pozna(wa)ć” nie odnosi się tylko do poznania intelektualnego, ale oznacza głęboką więź, relacje o żywym doświadczeniu. Ta więź choć jest zadzierzgnięta między Bogiem a człowiekiem powinna się rozwijać na wzór więzi Boga Ojca z Synem Bożym: „Podobnie jak Mnie zna Ojciec, a Ja znam Ojca” – przypomina Jezus.
Jeżeli chcę należeć do grona Jezusa dobrego pasterza muszę spełnić jeden warunek: słuchać Go. On oczekuje otwarcia uszu na to, co mówi. Słuchanie Jezusa jest zatem warunkiem wejścia w prawdziwą z Nim wspólnotę, a to zakłada konieczność współpracy człowieka z Bogiem. Bóg zna każdego człowieka, chce jego zbawienia, ale ono się nie dokona bez szczerego i wolnego otwarcia się na Boga.
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
„Bóg odkupił nas bez nas, ale nie może nas zbawić bez nas”. Pomyślę o tym zdaniu św. Augustyna.