Blog
Piątek XXIII tydzień zwykły
Jezus opowiedział uczniom przypowieść: «Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? Uczeń nie przewyższa nauczyciela. Lecz każdy, dopiero w pełni wykształcony, będzie jak jego nauczyciel. Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku? Jak możesz mówić swemu bratu: „Bracie, pozwól, że usunę drzazgę, która jest w twoim oku”, podczas gdy sam belki w swoim oku nie widzisz? Obłudniku, usuń najpierw belkę ze swego oka, a wtedy przejrzysz, ażeby usunąć drzazgę z oka brata swego».
Łk 6, 39-42
I. O czym mówi Bóg?
Jezus mówi swoi uczniom trzy sentencje z ważnym przesłaniem moralnym. Przypowieść o dwóch niewidomych i uczniu wobec nauczyciela wyraża powszechne doświadczenie życiowe: by być dla kogoś przewodnikiem duchowym należy mieć do tego odpowiednie predyspozycje życia wewnętrznego. Ostatnia sentencja jest nawiązaniem do słów: „Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni”, i pogłębieniem zawartej w nich prawdy, że każdy najpierw powinien zwracać uwagę na swoje postępowanie, czyli że pierwszym nawróceniem jest nawrócenie osobiste, a nie nawracanie innych.
II. Co Bóg mówi do mnie?
Jezus wykorzystał przysłowie o ślepym przewodniku, by zobrazować prawdę, że ten, kto chce przewodzić innym, być kogoś przywódcą duchowym musi charakteryzować się odpowiednią wiedzą, doświadczeniem religijnym. Bez odpowiednich cech nie sprosta zadaniu. „Nie może niewidomy prowadzić niewidomego”. Pomyślę o osobach, które decydowały o moim rozwoju duchowym. Podziękuję za tych, którzy do tej pory mieli wpływ na moje decyzje i poproszę, bym w przyszłości spotykał mądrych ludzi, oraz bym potrafi ich rozsądnie słuchać.
„Uczeń nie przewyższa nauczyciela”. W starożytności prześcignięcia nauczyciela przez ucznia było niezwykle trudne i rzadkie. Wiedzę zdobywano nie przez studiowanie książek, lecz słuchanie nauk mistrza. Uczeń osiągał jedynie taki poziom, jaki miał jego nauczyciel. Jezus przypomina mi, że do tego co On powiedział – jako Jego pokorny uczeń – nic nie muszę dodawać, a jednie zgłębiać Jego słowa. Tylko tym sposobem stanę się podobny do Jezusa i tym samym tylko wówczas mogę być przewodnikiem dla kogoś innego. Pomyślę o tym, jakie mam podejście do słów, które pozostawił mi Jezus. Czy nie mam czasami pokusy, by coś poprawiać? Czy nie mówię sobie, że w dzisiejszych czasach „trzeba by coś zmienić”?
„Dlaczego widzisz drzazgę w oku swego brata, a nie dostrzegasz belki we własnym oku”. Zdania w tym stylu to tzw. hiperbola, czyli wyolbrzymione porównanie. Jezus mówi o dwóch braciach, których zmysł wzroku jest poważnie zaburzony. Drzazga i belka symbolizują dwa – nieporównywalne ze sobą co do wielkości – grzechy. Belka w oku to symbol zaślepienia na własne słabości i grzechy. Wówczas
Piotr najchętniej i najłatwiej naprawia się te błędy u innych, których nie chce się widzieć w swoim życiu. Jezus podpowiada, że nawracanie innych należy zacząć od zmiany samego siebie. „Nikt nie żyje sam, Nikt nie grzeszy sam. Nikt nie będzie zbawiony sam. Nieustannie w nasze życie wkracza życie innych: w to, co mówię, robię, działam. I na odwrót, moje życie wkracza w życie innych: w złym, jak i w dobrym” (Benedykt XVI).
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
Poproszę moich najbliższych, by mi szczerze powiedzieli, z czego winieniem się poprawić.
Piotr Koźlak CSsR