Blog
Piątek XII tydzień zwykły
Gdy Jezus zszedł z góry, postępowały za Nim wielkie tłumy. A oto podszedł trędowaty i upadł przed Nim, mówiąc: «Panie, jeśli chcesz, możesz mnie oczyścić». Jezus wyciągnął rękę, dotknął go i rzekł: «Chcę, bądź oczyszczony! » I natychmiast został oczyszczony z trądu. Jezus powiedział do niego: «Uważaj, nie mów o tym nikomu, ale idź, pokaż się kapłanowi i złóż ofiarę, którą przepisał Mojżesz, na świadectwo dla nich».
Mt 8, 1-4
I. O czym mówi Bóg?
Bezpośrednio po Kazaniu na Górze św. Mateusz opisuje uzdrowienie trędowatego, jako pierwsze z dziesięciu uzdrowień zawartych w ósmym i dziewiątym rozdziale. Życie trędowatych było ze wszech miar tragiczne. Zabraniano im nie tylko kontaktu z ludźmi, ale uważano także, że nie mogą wchodzić w kontakt z Bogiem. Jezus wychodzi naprzeciw chorym i pozwala im zbliżyć się do siebie, nie boi się ich dotknąć. Uzdrowienie od trądu w Izraelu było przypisywane tylko Bogu, zatem Jezus potwierdza, że jest Bogiem, i że do niego powinni przychodzić ci, którzy pragną wyrwać się ze śmierci i przejść do życia.
II. Co Bóg mówi do mnie?
„Zbliżył się do Niego trędowaty…” Wyobrażę sobie to spotkanie. Trędowaty był przez wszystkich odrzucany, nikt nie chciał z nim ani rozmawiać, był wyrzutkiem społeczeństwa. Jezus się nie tylko go nie boi – wręcz przeciwnie – w pełni akceptuje, rozumie jego ból i odrzucenie. Przekracza wszelkie zakazy zbudowane przez lęk oraz normy cywilne i religijne tamtych czasów, dotknął trędowatego. Zapytam się, jakie jest moje podejście do chorych?
Trędowaty „upadł przed Nim i prosił…”. Jezus schodząc z góry, gdzie wygłosił fundamentalne prawdy swojej Ewangelii, m.in. o ludziach biednych, od razu odpowiada na prośbę chorego.
„Panie, jeśli chcesz możesz mnie oczyścić”. Człowiek chory na trąd chce być zdrowy, prosi Jezusa, aby mu dopomógł wyjść z choroby. Trąd symbolizuje chorobę ducha. Postawię sobie pytanie o moje zniewolenia duchowe, choroby ducha, które mnie opanowały. Czy chcę je porzucić, czy mam odwagę przyjść do Jezusa z moim trądem?
Zauważę wielka delikatność prośby chorego na trąd. Mówi do Jezusa: „Jeśli chcesz…”. Nie wymusza na Nim cudu, nie domaga się uzdrowienia za wszelka cenę, nie skarży się, że jest bardzo chory i jest mu z tym źle… Prosi z pokorą i jest przygotowany na to, co uczyni Jezus. Pomyślę przez chwile o moich dolegliwościach, chorobach, jak w ich czasie się zachowywałem, czy nie wymuszałem Na Jezusie szybkiego wyzdrowienia, czy nie narzekałem zbytnio na dolegliwości w chorobie?
Jezus jest Panem, Zbawicielem i Lekarzem naszych dusz. Pragnie tylko jednego: abyśmy byli wolni od różnego rodzaju zniewoleń duchowych i mogli żyć w prawdziwej wolności oraz rozwijali się w miłości. Dlatego na prośbę trędowatego odpowiada: „Chcę, bądź oczyszczony”. Tak tez mówi do mnie, za każdym razem, gdy z pokorą przychodzę do sakramentu pojednania i proszę o oczyszczenie mego serca z grzechów.
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
Poproszę w modlitwie Jezusa, abym nie ukrywał moich chorych miejsc, i nie udawał, że jestem duchowo zdrowy.
Piotr Koźlak CSsR