Blog
Piątek I tydzień Adwentu
Jezus powiedział do swoich uczniów:
«Nie każdy, kto mówi Mi: „Panie, Panie!”, wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały rzeki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki».
Mt 11,16-19
I. O czym mówi Bóg?
Bóg mówi o ludziach, którzy nie dorośli do dorosłego życia, chcą ciągle bawić się jak dzieci. Ludzie dorośli, a – jak dzieci – przedrzeźniają się i zawsze są niezadowoleni z tego, co inni robią. Są to osoby, które są niezadowolone z innych, bo zapatrzeni są w siebie, swoje potrzeby, zachcianki… Dorosłe, duże dzieci, to osoby, które zawsze są niezadowolone przede wszystkim z tych, którzy głoszą słowo Boże.
II. Co Bóg mówi do mnie?
„Z kim mam porównać to pokolenie?”. Są ludzie, którzy zawsze byli i są z czegoś niezadowoleni: z papieża, biskupów, kapłanów i w końcu swoich najbliższych. Zawsze krytykowali. Bóg pyta mnie, czy nie jestem ciągłym malkontentem? Czy nie za dużo narzekam, nie marudzę, czy nie jestem ciągle niezadowolony z tego, co robią inni? W takim zapatrzeniu się w siebie, ciągłym niezadowoleniu mogę nie zauważyć tych ludzi, których posyła Bóg, aby mi przypomnieć jakieś ważne prawdy. Bóg w każdym czasie daje osoby, które mają mi coś do powiedzenia.
Jezus trafnie zauważył, że trudno sprostać wymaganiom swoich rodaków: nie pasował im przykład surowego życia Jana Chrzciciela i nie akceptują bliskiego bycia Jego z innymi, zwłaszcza grzesznikami. W takiej postawie grozi mi, że nigdy nie usłyszę ważnych słów skierowanych do mnie. „Patrząc na tamte dzieci, myślę o smutnych chrześcijanach, którzy zawsze krytykują głosicieli Prawdy” (papież Franciszek). Pomyślę, czy potrafię przyjmować słowa proroków moich czasów: kapłanów w mojej parafii, kaznodziejów, czy biskupa mojej diecezji?
„Mądrość jest usprawiedliwiona przez swe czyny”. Rozpoznanie w odpowiednim czasie wydarzeń, osób, słów jest oznaką mądrości. Prawidłowo rozpoznawać Boże osoby, i działanie Boga w sobie i wokół mnie może oznaczać, że rezygnuję z chowania się za różnego rodzaju usprawiedliwienia. Zastanowię się, czy nie tłumaczę się – jeżeli coś mi nie wyjdzie – jak małe dziecko, szukając w innych przyczyn swoich niepowodzeń.
III. Do czego mnie Bóg wzywa?
Przestanę narzekać na innych i zaczął patrzeć przede wszystkim na swoje życie, swoje słabości.
Piotr Koźlak CSsR