Lectio Divina

Czwartek XX tydzień zwykły, św. Piusa X papieża

Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść.

Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!” Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali.

Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić.

Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami.

Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?” Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych». (Mt 22, 1-4)

I. O czym mówi Bóg?

Jezus opowiada kolejną przypowieść symbolizującą królestwo niebieskie. Jest ono tym razem „podobne do króla, który wyprawił ucztę weselną swojemu synowi”. Kulturalnym zwyczajem rozesłał zaproszenia dla gości. Oni jednak nie skorzystali z królewskiego zaproszenia. Wówczas król każe zaprosić przypadkowych ludzi. Jedno i drugie zaproszenie ma smutnie czy wręcz tragiczne zakończenie. W pierwszym przypadku surowo kara tych, którzy – z różnych powodów – zlekceważyli króla i nie chcieli przybyć na ucztę. W drugim przypadku – kończy się poleceniem wyrzucenia uczestnika uczt, który nie miał odpowiedniej szaty.

II. Co Bóg mówi do mnie?

Ostatnie zdanie 21 rozdziału brzmi: „Arcykapłani i faryzeusze zrozumieli, że o nich mówił. Szukali więc sposobności, jak Go pojmać”. Mimo tak niechętnego czy wprost nienawistnego nastawienia do siebie, Jezus ponownie zaprasza swych adwersarzy do rozmowy o królestwie Bożym.

„Król” to Bóg. Jego zachowanie bardziej przypomina postawę sługi, niż wodza. Uczta przez niego jest starannie przygotowana, zadbał o wszystko, co potrzebne jest do radosnego świętowania. Pomyślę o moim życiu wobec tak troskliwej postawy Boga. Jemu zależy na mnie, zaprasza mnie do Siebie, czeka na mnie.

„Posłał swoje sługi, by zaproszonych zwołali na ucztę”. Sługami byli najpierw prorocy, a potem apostołowie. Izrael pierwszy odrzucił Boże wezwanie do nawrócenia. Jezus wyraźnie pokazuje swoim rodakom, że On i apostołowie są współczesnymi sługami Jahwe. Mogą ich odrzucić, podobnie jak ich przodkowie niszczyli proroków. Pomyślę, jak podchodzę do obecnych wysłanników i przewodników Boga: jak reaguję na słowa papieża, biskupów, kapłanów.

„Lecz oni nie chcieli przyjść, zlekceważyli zaproszenie i odeszli”. Jezus przypomina mi, że Bóg powołał wszystkich do zbawienia, nie wszyscy jednak swym postępowaniem potwierdzają chęć przynależności do królestwa niebieskiego. Gdy ktoś nie chce współpracować w dziele zbawienia zamyka sobie drogę do osiągnięcia celu. Zwrócę uwagę na różne kategorie osób zaproszonych.

Są tacy, którzy w ogólne nie okazują zainteresowania zaproszeniem. Wiedzą, kim są i wiedzą, kto ich zaprasza, a jednak są obojętni na głos Króla. Inni zaproszeni to współcześni zadeklarowani wrogowie Kościoła. Jeszcze inni to ci, którzy są nieposłuszni Bogu, a dodatkowo są gotowi walczyć ze sługami Boga. Kolejna grupa to osoby, które pojawiają się bez szaty godowej. To ci w Kościele, którzy tylko zewnętrzne do niego należą, ale pod względem religijnym są praktycznie nieobecni. Ostatni to ludzie, którzy skorzystali z zaproszenia. Są wdzięczni Bogu za każde dobro, jakie ich spotyka na co dzień. Wiedzą, że zaproszenie – to znaczy inicjatywa dla rozwoju wiary – jest darem ze strony Boga.

III. Do czego Bóg mnie wzywa?

„Jakiego stroju brakowało zaproszonemu? Szaty miłości. W jakiej szacie chcemy uczestniczyć w uczcie weselnej, skoro nie będziemy odziani w szatę miłości, która jako jedyna może sprawić, że będziemy piękni?” (Benedykt XVI).

Piotr Koźlak CSsR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *