Blog
Święto Jezusa Chrystusa, Najwyższego i Wiecznego Kapłana
Czwartek po Zesłaniu Ducha Świętego
Jezus z uczniami przyszedł do posiadłości zwanej Getsemani i rzekł do nich: «Usiądźcie tu, Ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę». Wziąwszy z sobą Piotra i dwóch synów Zebedeusza, począł się smucić i odczuwać trwogę. Wtedy rzekł do nich: «Smutna jest dusza moja aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną». I odszedłszy nieco do przodu, padł na twarz i modlił się tymi słowami: «Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich. Wszakże nie jak Ja chcę, ale jak Ty niech się stanie!» Potem przyszedł do uczniów i zastał ich śpiących. Rzekł więc do Piotra: «Tak oto nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną? Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie; duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe». Powtórnie odszedł i tak się modlił: «Ojcze mój, jeśli nie może ominąć Mnie ten kielich i muszę go wypić, niech się stanie wola Twoja!» Mt 26, 36-42
I. O czym mówi Bóg?
Po Ostatniej Wieczerzy, kiedy Judasz już wyszedł z Wieczernika i udał się do arcykapłanów, by wydać swego Mistrza, On sam z Piotrem i dwoma synami Zebedeusza udaje się do ogrodu Getsemani. Tam Jezus daje świadectwo niezwykłej modlitwy – modlitwy w cierpieniu duchowym, a przed cierpieniem fizycznym. Jezus z Nazaretu i jednocześnie Syn Boży, Bóg-Człowiek zmaga się ze świadomością zbliżającej się śmierci. Po ludzku boi się tego, co przed Nim, nie chce cierpieć, jednak ostatecznie poddaje się woli swego Ojca. Trzej uczniowie, którzy reprezentują pozostałych, którzy mieli swoją modlitwą wspierać swego Nauczyciela, nawet w tak ważniej chwili, ponownie nie zdali egzaminu z wiary.
II. Co Bóg mówi do mnie?
Gdy Jezus przyszedł do Getsemani, świadomy, że niedługo zostanie poddany ogromnym cierpieniom, chce rozmawiać sam na sam z Ojcem. Mówi uczniom: „Usiądźcie tutaj, ja tymczasem odejdę i tam się pomodlę”. Jezus jest świadomy, że zbliżają się najważniejsze, ale i najtrudniejsze chwile w Jego życiu. Tym, który może Go wzmocnić duchowo jest Jego Ojciec. Pomyślę, czy podobnie jest w moim życiu. Gdy zbliżają się trudne wydarzenia, rozmowy, czy rozmawiam sam na sam z Bogiem?
„Smutna jest moja dusza aż do śmierci; zostańcie tu i czuwajcie ze Mną” – prosi swoich uczniów. Jezus nie ukrywa swoich wewnętrznych przeżyć i lęku. Jest Synem Bożym, ale i w pełni Człowiekiem. „Był do nas podobny we wszystkim, oprócz grzechu”. Przez trzy lata On we wszystkim wspomagał swoich uczniów, teraz On – Mistrz i Nauczyciel pokornie prosi ich o wsparcie duchowe. Czy umiem prosić o pomoc, gdy z czymś nie mogę sobie poradzić?
„Padł na twarz i modlił się słowami: Ojcze mój, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich, jednak nie moje, ale Twoja wola niech się spełnia”. Jezus ukazuje mi, jak winna wyglądać prawdziwa modlitwa, rozmowa z Bogiem. Zawsze mogę wyrazić najlepszemu Ojcu moje obawy czy wątpliwości, jednak ostatecznie Bóg wie lepiej, co dla mnie jest najlepsze. Czy potrafię, w chwilach największej próby, zaufać Bogu, powiedzieć: „Nie jak ja chcę, lecz jak Ty”.
Jezus przypomina o jeszcze jednym aspekcie modlitwy: „abyście nie ulegli pokusie”. Modlitwa jest także sposobem, by wytrwać w dobrym. „Duch wprawdzie ochoczy, ale ciało słabe”. Jezus ma świadomość, że same dobre chęci nie wystarczą, by sprostać słabości ciała. Człowiek w swojej cielesności i kruchości – a gdy do tego dojdzie zmęczenie czy zniechęcenie – nie będzie miał siły oprzeć się grzechowi.
Wróciwszy do swoich uczniów, Jezus zastaje ich śpiących. Z żalem mówi: „Nie mogliście jednej godziny czuwać ze Mną?”. Jezus w Getsemani jest jak Mojżesz przed wyjściem z niewoli egipskiej. Jak Izraelicie mieli czuwać w nocy Paschy, tak uczniowie mieli czuwać w czas „exodusu” Syna Bożego. Niestety rola towarzyszy w tym szczególnym momencie przerosła ich. Nie są gotowi, by być ze swoim Mistrzem w czasie Jego męki i śmierci.
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
Zaplanuję, kiedy i gdzie, osobistą adorację Najświętszego Sakramentu.
Piotr Koźlak CSsR
