Lectio Divina

29 września świętych Archaniołów Michała, Rafała i Gabriela

Jezus ujrzał, jak Natanael podchodzi do Niego, i powiedział o nim: «Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu».Powiedział do Niego Natanael: «Skąd mnie znasz?» Odrzekł mu Jezus: «Widziałem cię, zanim cię zawołał Filip, gdy byłeś pod figowcem». Odpowiedział Mu Natanael: «Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela!» Odparł mu Jezus: «Czy dlatego wierzysz, że powiedziałem ci: Widziałem cię pod figowcem? Zobaczysz jeszcze więcej niż to». Potem powiedział do niego: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących nad Syna Człowieczego». (J 1, 47-51)

ks. Wojciech Zyzak

Możemy być dobrymi aniołami dla bliźnich

Spośród archaniołów największą popularnością w Kościele cieszy się niezmiennie Michał. Jest tak zapewne dlatego, że w ikonografii najczęściej przedstawiany jest w walce z szatanem. W ołtarzu głównym kościoła paulinów na Skałce w Krakowie znajduje się obraz Tadeusza Kuntzego ukazujący św. Michała Archanioła strącającego Lucyfera do piekła. W dzisiejszym sceptycznym świecie jest to jedna z nielicznych okazji, kiedy bez zakłopotania można mówić o Złym. Coraz rzadziej słyszy się kazania o szatanie. Pracując w duszpasterskie w Niemczech, miałem okazję przygotowywać rodziny do chrztu dziecka. Reakcja rodziców na pytanie: „Czy wyrzekasz się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?”, często była pełna zdziwienia: „Kościół w to jeszcze wierzy?”. Papieże ostatnich dziesięcioleci, zwłaszcza Paweł VI, przypominali, że największym sukcesem szatana jest to, że ludzie przestali wierzyć w jego istnienie. Z drugiej strony, media pokazują nam wielkie zapotrzebowanie na tematy związane ze Złym, z egzorcyzmami i działaniem szatana. Najdłuższy doktorat, jaki widziałem na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Papieskiego, liczył 550 stron i był o egzorcyzmach.

Tymczasem, gdy się mówi o walce św. Michała ze Złym, można się spotkać z oskarżeniem o straszenie diabłem i piekłem. Może rzeczywiście dawniej mówiono o tym za dużo, a raczej w nieodpowiedni sposób. Na Zachodzie Europy prowadzi to dziś często do pomijania tego tematu całkowicie. Ewangelia jest dobrą nowiną, ale ta dobra nowina mówi o „Zwycięzcy śmierci, piekła i szatana”. Kaznodzieja czasami czuje się jak pies w wierszu Ignacego Krasickiego: „Pies szczekał na złodzieja, całą noc się trudził; Obili go nazajutrz, że pana obudził. Spał smacznie drugiej nocy, złodzieja nie czekał; Ten dom okradł; psa obili za to, że nie szczekał”. Zadaniem Kościoła jest głosić całą prawdę Ewangelii, czyli również konieczność walki ze Złym, by nie być jak „psy nieme, które nie umieją szczekać” – tak w średniowieczu papież Innocenty III nazywał księży.

Pustkę kaznodziejską wypełniają zlaicyzowane media, zwłaszcza filmy. Najbardziej znany to Adwokat diabła z 1997 roku, z główną rolą Keanu Reevesa. Temat egzorcyzmów stał się ostatnio, również w mediach, niezwykle popularny. Świadczą o tym chociażby Egzorcysta W. Friedkina z 1973 roku, Egzorcyzmy Emily Rose S. Derricksona czy Rytuał z Anthonym Hopkinsem z 2011. Filmy te masowo oddziałują na widzów i tworzą nie zawsze prawdziwy, a rzadko pozytywny obraz tego, co Kościół rozumie i czyni w wypadku egzorcyzmów. Nergal reklamował kiedyś napój „demon”. Na internetowej stronie reklamowej można było przeczytać o „demonie dobroci”, „demonie kina”, „twoim demonie”, „demonie szybkości”, a także „demonie seksu”. Nie można lekceważyć rzeczywistości zła. Diabeł zamiata ogonem w świecie, w Kościele i w naszym życiu. Wielcy święci, jak Ojciec Pio, pokazują wrażliwość na rzeczywistość Złego i walki z nim. Latami czytałem teksty Ojca Pio, przygotowując doktorat na jego temat. W jego życiu największy atak Złego to była pokusa rozpaczy. Archanioł Michał winien być dla nas zwiastunem nadziei i Bożego Miłosierdzia. Nie wierzymy w szatana, tylko wiemy o jego istnieniu. Wierzymy i powierzamy się Bogu, który nie jest kimś „naprzeciwko” Złego, by wynik Jego walki z nim miał być niewiadomy. „Quis ut Deus?” (Któż jak Bóg?) przypomina nam, że wszechmocny jest tylko Zbawiciel. Winniśmy powierzyć się Bogu, licząc na pomoc Maryi i naszych aniołów i ufając, że pod ich opieką ostateczny bilans naszego życia też będzie pozytywny.

Pamiętajmy, że również my możemy być dobrymi aniołami dla bliźnich. W Hertogenbosch w Holandii, odnawiając figury na katedrze, rzeźbiarz umieścił posąg anioła z telefonem komórkowym przy uchu. Przy wejściu do katedry zdjęcie tego posągu zaopatrzono w numer telefoniczny. Każdy, kto potrzebuje duchowej pomocy, może zadzwonić i porozmawiać z duszpasterzem. Przez dobre słowo lub modlitwę każdy z nas może być dla drugiego człowieka aniołem stróżem i pomagać archaniołowi Michałowi w walce ze złem.

Piotr Koźlak CSsR

Natanael symbolem każdego chrześcijanina

I. O czym mówi Bóg?

Pierwszy rozdział Ewangelii Jana rozpoczyna tzw. Księgę znaków. Najpierw jest przedstawiony Jan Chrzciciel jako ten, który zapowiada Mesjasza, a następne wersety to opis powołania apostołów, Piotra, Andrzeja i jak zgodnie przyznają bibliści, choć nie wynika to wyraźnie z tekstu, Jana. Piotr zostaje przyprowadzony do Jezusa przez swego brata Andrzeja, który wcześniej był uczniem Jana Chrzciciela. Jezus nadaje Piotrowi imię Kefas, czyli „Opoka”. Po nich Jezus powołuje Filipa, a ten przyprowadza do Mistrza Natanaela. Choć początkowo Natanael zachowuje się dość sceptycznie wobec Jezusa, to pod koniec rozmowy jest całkowicie przekonany, że Jezus jest prawdziwym Synem Bożym, Królem Izraela.

II. Co Bóg mówi do mnie?

Jezus spotyka się z Natanaelem. Jego imię oznacza „dar Boga”, a Jezus opisuje go, jako „prawdziwego Izraelitę, w którym nie ma podstępu”, czyli że jest szczerym, prostolinijnym i prawdomównym człowiekiem.

„Skąd mnie znasz?” – pyta Natanael. Jest zdzwiony słowami Jezusa. Ja jednak nie mogę być zaskoczony, że Jezus znał wcześniej Natanaela. On zna przecież każdego po imieniu, wie, kim jestem. Mogę tylko powtarzać za psalmistą: „Przenikasz i znasz mnie Panie, Ty wiesz, kiedy siadam i wstaję, z daleka przenikasz moje zamysły, widzisz moje działanie i mój spoczynek, i wszystkie moje drogi są Ci znane” (139, 1-2). Jezus wie o mnie wszystko, zna moje dobre i słabsze strony życia. Nie muszę niczego przed Nim ukrywać.

„Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela”. Natanael jest poruszony wiedzą Jezusa o nim. Spojrzenie Jezusa i Jego wiedza o nim przemienia Natanaela. „Widziałem cię, zanim Filip cię zawołał, jak byłeś pod drzewem figowym”. Był tam i studiował Torę. Wcześniej Jan wkładając w usta Jezusa słowa, że Natanael jest „prawdziwym Izraelitą” delikatnie sugeruje Żydom, że prawdziwy, pobożny Izraelita nie tylko studiuje Torę, ale podąża za Jezusem, przyjmując Go jako oczekiwanego Mesjasza.

Natanael jest symbolem każdego chrześcijanina. Nie mógłbym się przybliżyć do Jezusa, gdyby On nie przejrzał mojego serca.

„Zobaczysz jeszcze więcej”. Kto zdecyduje się podążać za Jezusem może być pewny, że jego bycie z Mistrzem zawsze będzie czymś nowym. Z Jezusem nie można się nudzić. Im bardziej przylgnę w miłości i przyjaźni do Jezusa, tym więcej doświadczę, co to znaczy być Jego uczniem.

III. Do czego Bóg mnie wzywa?

„Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych”. Pomyślę o znaczeniach imion archaniołów: Michał znaczy „Któż jak Bóg, kto może równać się z Bogiem”, Rafał „Bóg uzdrawiam, leczy”, a Gabriel „Mąż, wojownik Boży”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *