Blog
Poniedziałek XVIII tydzień zwykły
Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie, zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: «Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!» Na to odezwał się Piotr: «Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!» A On rzekł: «Przyjdź!» Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: «Panie, ratuj mnie!» Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: «Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?» Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: «Prawdziwie jesteś Synem Bożym». Gdy się przeprawili, przyszli do ziemi Genezaret. Ludzie miejscowi, poznawszy Go, posłali po całej tamtejszej okolicy i znieśli do Niego wszystkich chorych, prosząc, żeby ci przynajmniej frędzli Jego płaszcza mogli się dotknąć; a wszyscy, którzy się Go dotknęli, zostali uzdrowieni.
Mt 14, 13-21
I. O czym mówi Bóg?
Dzisiejsza Ewangelia ukazuje Jezusa w trakcie codziennej pracy, gdzie musi godzić przeżywanie osobistych tragedii – śmierć Jana Chrzciciela – z normalną posługą wobec potrzebujących, choć zaplanował czas na odpoczynek i bycie modlitewne z Ojcem. Wybrał się na miejsce pustynne, lecz tłumy wiernych, którzy byli świadkami Jego cudów szybko dowiedziały się, gdzie przebywa. Mimo zmęczenia nie każe im wracać do swych domów, lecz czyni cud – tym razem rozmnożenia pięciu chlebów i dwóch ryb.
II. Co Bóg mówi do mnie?
„Tłumy ludzi dowiedziały się, gdzie jest i poszły za Nim pieszo. Gdy ich ujrzał zlitował się nam nimi i uzdrowił ich chorych”. Jezus widzi, jak bardzo ludzie potrzebują Jego obecności i troski. Docenia ich wysiłek i na ich wierność odpowiada współczuciem i dobrym gestem. Chce być Lekarzem ich ciał i dusz. Podziękuję Jezusowi za Jego dobre, wrażliwe serce. Poproszę Go: „Uczyń serce moje według serca Twego”.
Zbliża się wieczór na pustyni i Jezus dobrze wie, że ludzie, którzy za Nim przyszli są głodni. Nie słucha uczniów, którzy wybierają najłatwiejszy i jednocześnie najbardziej egoistyczny sposób pozbycia się problemu: „Niech idą do wsi i zakupią sobie żywności”. Kieruje nimi także lenistwo: odsyłając ich do wsi nic nie będą musieli robić. Pomyślę, ile razy zdarzyło mi się, że z lenistwa czy egoizmu pozbywałem się problemu pomocy komuś w potrzebie?
Jezus każe uczniom przynieść „pięć chlebów i dwie ryby”, bo tylko tyle mają uczniowie. Choć jest to niewiele, jak na tak wielką liczbę głodnych, Jezus czyni dla wszystkich wielką ucztę. Zachowuje się, jak prawdziwy gospodarz: zaprasza do stołu, każe usiąść i wszyscy zaproszeni mogą „jeść do sytości”.
Pięć chlebów i dwie ryby daje liczbę siedem, czyli liczbę pełną, doskonałą, Bożą. Nakarmienie tłumów „do sytości” to pełne „nasycenie” wszelkiego głodu ludzkiego. Najpełniejszym pokarmem jest Eucharystia, Pokarm na życie wieczne. „Eucharystia nie jest jednym z wielu darów, jakie zostawił nam Jezus. Jest największym darem” (Jan Paweł II).
„Z tego, co pozostało, zebrano dwanaście pełnych koszy ułomków”. Dwanaście koszów to symbol dwunastu synów Jakuba, liczba Apostołów i liczba miesięcy w roku. Zatem chleba starczy w Kościele dla wszystkich i na zawsze. Pomyślę, ile dni w roku nie przyjmuję Komunii świętej?
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
W najbliższym czasie przekaże potrzebującym jakieś środki żywnościowe, np. za pośrednictwem „Caritas”.