Blog
Piątek I tydzień zwykły
ks. Eugeniusz Ploch
„Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech. Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: „Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. A siedziało tam kilku uczonych w Piśmie, którzy myśleli w sercach swoich: „Czemu On tak mówi? On bluźni. Któż może odpuszczać grzechy, oprócz jednego Boga?”. Jezus poznał zaraz w swym duchu, że tak myślą, i rzekł do nich: „Czemu nurtują te myśli w waszych sercach? Cóż jest łatwiej: powiedzieć do paralityka: Odpuszczają ci się twoje grzechy, czy też powiedzieć: Wstań, weź swoje łoże i chodź? Otóż, żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” – rzekł do paralityka: Mówię ci: „Wstań, weź swoje łoże i idź do domu!”. On wstał, wziął zaraz swoje łoże i wyszedł na oczach wszystkich. Zdumieli się wszyscy i wielbili Boga, mówiąc: „Jeszcze nigdy nie widzieliśmy czegoś podobnego”. (Mk 2, 1–12)
Dusza ważniejsza od ciała?
Solaria i różnego rodzaju salony: kosmetyczne, fryzjerskie, mani, pedi itp. – przechodząc przez centra handlowe, można zobaczyć, że jest ich coraz więcej. O czym to świadczy? O tym, że dbamy o siebie, chcemy być piękni. Ludzie chcą się podobać, chcą być zdrowi i dobrze się czuć w swoim ciele. Jedni mówią, że to przesada, innym takie podejście się podoba. Są i tacy, którzy nie zwracają na to uwagi.
Można powiedzieć, że dbać o siebie, o swoje ciało i zdrowie jest czymś dobrym i godnym polecenia. Skąd zatem u niektórych taki niepokój? Dlaczego młodym, pięknym dziewczynom, tak bardzo dbającym o siebie, brakuje uśmiechu? Dlaczego tak często płaczą? Dlaczego młodzi, wysportowani mężczyźni, którzy długie godziny spędzają na siłowni, nie dają sobie rady z najprostszymi problemami życiowymi? Przecież wszystko powinno być okej…
Nie mogli przedrzeć się przez tłum. Nikt nie chciał ich przepuścić. Każdy chciał być blisko Jezusa. Sparaliżowany i jego przyjaciele. Wiedzieli, że nie odejdą, dopóki Jezus go nie uzdrowi. Byli tak zdeterminowani, że weszli ze swoim ciężarem na dach i przez otwór spuścili przed Jezusa bezwładne ciało na noszach. Tłum patrzy. Jezus spogląda na sparaliżowanego i mówi: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy! Można by sądzić, że to pomyłka. A jednak Jezus się nie pomylił.
Dla Jezusa ciało nie jest ważniejsze od duszy. Mało tego – zdaje się, że jest odwrotnie: dusza jest ważniejsza od ciała! Duch ożywia ciało. Dusza nadaje „smak” ciału.
Panie Jezu, oddaję Ci moje ciało i duszę! Przeniknij mnie całego!