Lectio Divina

Sobota XVII tydzień zwykły

W owym czasie doszła do uszu tetrarchy Heroda wieść o Jezusie. I rzekł do swych dworzan: «To Jan Chrzciciel. On powstał z martwych i dlatego moce cudotwórcze w nim działają».

Herod bowiem kazał pochwycić Jana i związanego wtrącić do więzienia z powodu Herodiady, żony brata jego, Filipa. Jan bowiem upominał go: «Nie wolno ci jej trzymać». Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka.

Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła wobec gości córka Herodiady i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę powiedziała: «Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela!» Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posławszy więc kata, kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczynie, a ona zaniosła ją swojej matce.

Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

I. O czym mówi Bóg?

Opis męczeństwa Jana Chrzciciela ewangelista Mateusz umieszcza niemal w połowie swojej Ewangelii. To tragiczne wydarzenie stawia między dwoma okresami życia Jezusa. Widać jak ważną postacią w życiu Jezusa był Jego kuzyn. Jan wiedział, jakie musi wypełnić zadanie wobec Jezusa: miał być Jego poprzednikiem. Stał się prorokiem o silnej osobowości i zdecydowanej postawie moralnej. W imieniu Boga wypominał Herodowi jego grzech. Nie bał się mówić trudnej prawdy i poniósł tego konsekwencje.

II. Co Bóg m owi do mnie?

Tragicznym i smutnym „bohaterem” dzisiejszego fragmentu Ewangelii jest Herod. Był władcą marionetkowym i bezrefleksyjnym. Jego życie było przeniknięte grzechem, stąd pełne niepokoju i wewnętrznego zamieszania. Życie w grzechu nie pozwala prawidłowo dostrzegać i oceniać tego, co się dzieje we mnie i wokół mnie. W osobie Jezusa dostrzegał Jana Chrzciciela. Poprzednik Mesjasza był dla niego wyrzutem sumienia. Źle przeżyta przeszłość przeszkadza mu prawidłowo oceniać wydarzenia, które dzieją się obecnie. Był pewny, że w Jezus  to Jan Chrzciciel, który „powstał z martwych i dlatego w moce cudotwórcze działają w nim”. Pomyślę o moim życiu, czy jestem spokojny w sumieniu patrząc na to, co działo się w przeszłości. Czy ze spokojem sumienia oceniam moje wybory i decyzje? Których decyzji wstydzę się najbardziej, które – gdybym mógł – zmieniłbym dzisiaj?

„Jan upominał Heroda”, ponieważ był człowiekiem radykalnym; nie bał się mówić prawdy prosto w oczy. Niezależnie od tego, kto kim był, jakie zajmował stanowisko musiał być przygotowany, że ze strony Jana Chrzciciela usłyszy pełną prawdę. Zastanowię się, czy potrafię mówić trudną prawdę? Czy czasami się zbytnie nie kryguję, broniąc w sobie lęk, strach, że tej „osobie nie wypada” powiedzieć prawdy, a „tamtej powiem kiedy indziej”…

„Herod pod przysiągł obiecał jej dać wszystko”. Władca, nie dość, że był znienawidzony przez podwładnych, ponieważ był synem okrutnego Heroda Wielkiego i służył Rzymianom, prowadził życie pogańskie, bezczeszcząc żydowskie prawa małżeńskie, to jak pokazuje powyższe zdanie,  był także  człowiekiem bezmyślnym. Tylko dlatego, że podobał się jemu taniec córki Herodiady, jest gotowy spełnić każde jej życzenie. Bezmyślność Heroda prowadzi do śmierci Jana Chrzciciela. Pomyślę, czy zbyt pochopnie nie czynię  obietnic Bogu i ludziom?

III. Do czego Bóg mnie wzywa?

W których sytuacjach, w domu czy pracy, mam największe problemy z odwagą wiary?

Piotr Koźlak CSsR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *