Lectio Divina

Poniedziałek VI tydzień zwykły

Faryzeusze zaczęli rozprawiać z Jezusem, a chcąc wystawić Go na próbę, domagali się od Niego znaku. On zaś westchnął w głębi duszy i rzekł: «Czemu to plemię domaga się znaku? Zaprawdę, powiadam wam: żaden znak nie będzie dany temu plemieniu». A zostawiwszy ich, wsiadł z powrotem do łodzi i odpłynął na drugą stronę. (Mk 8,11-13)

I. O czym mówi Bóg?

Jezus rozmawia z faryzeuszami. Trudna rozmowa, ponieważ oni tak naprawdę nie chcieli z Jezusem rozmawiać, ale domagali się znaku, i co więcej: „chcąc Go wystawić na próbę”. Jezus nie często używał ostrych słów, ale w tym wypadku posłużył się określeniem „plemię”, które w jeżyku biblijnym nabiera znaczenia „bandy”. Więc nie podjął z nimi dialogu, tylko – jak zapisał ewangelista Marek – „wsiadł do łodzi i odpłynął”.

II. Co Bóg m owi do mnie?

„Domagali się od Niego znaku”. Czy można prosić Jezusa o cud, jakiś szczególny znak? Oczywiście, że tak. Tym bardziej że Jezus czynił cuda i dawał różnorakie znaki, potwierdzając swoją boskość. W tym przypadku odmawia uczynienia znaku dla faryzeuszów, ponieważ nie maja czystych intencji. Nie żądali jakiegokolwiek znaku – przecież wcześniej Jezus rozmnożył chleb dla 5 tysięcy ludzi), ale o znak  równy tym dokonywanym przez Mojżesza. Kiedy serce jest zimne, nieszczere i zamknięte, nie jest w stanie dostrzec jakiegokolwiek Bożego znaku. Czy w mojej postawie wobec Jezusa nie ma czegoś na wzór faryzeuszów? Czy nie domagam się od Boga jakiś szczególnych znaków w życiu mojej wiary? Czy nie mówię do Niego: „Postąpię tak czy inaczej, ale zrób to czy tamto”.

Jezus czyni wyrzuty faryzeuszom, a poprzez nich wszystkim, którzy w podobne sposób się zachowują: „Czemu to plemię domaga się znaku?” Wydaje się, jakby Jezus stracił cierpliwość. Nazywa swoich rodaków „plemię”, czyli jakaś „banda” … Dlaczego? Ponieważ kilka dni czy tygodni wcześniej widzieli cuda i znaki, jakie dokonywał, a domagają się jeszcze więcej i jeszcze większych. Znaki dane przez Boga nie mogą być ustalane przez człowieka. To nie ludzie mają decydować, kiedy i jak Bóg ma się objawiać.

Pomyślę, ileż to znaków Jezus dał wszystkim ludziom. Czyż Eucharystia nie jest wielkim znakiem miłości Boga do człowieka? Czy sakrament pojednania, możliwość odpuszczenia grzechów, czyż nie jest cudem i znakiem Boga wobec mnie? Czyż możliwość czytania Słowa Bożego nie jest znakiem Boga dla mnie? Czy potrafię docenić i wykorzystywać każdego dnia znaki, jakimi objawia się Bóg?

III. Do czego Bóg mnie wzywa?

O docenienie codziennych znaków Bożych, które zostały mi pozostawione.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *