Blog
Uroczystość Wszystkich Świętych
t 5,1-12A
I. O czym mówi Bóg?
W uroczystość Wszystkich Świętych Jezus zabiera mnie na Górę Błogosławieństw. Wylicza osiem zdań, w których opisuje, co to znaczy być błogosławionym lub szczęśliwym. Błogosławieństwa wypowiadane sa w kontekście świętych i błogosławionych ludzi, którzy „zostali wyniesieni na ołtarze”, czyli dani jako heroiczny przykład życia chrześcijańskiego w swoim stanie. Mogę zatem wpatrywać się w świętych kapłanów, zakonników, mniszki, a także osoby żyjące w małżeństwie. Jednocześnie Jezus pyta mnie: czy ja dążę do świętości i na czym polega świętość życia dzisiaj? Czy moje życie chcę przeżyć na najwyższym poziomie, czy byle jak, przeciętnie?
II. Co Bóg mówi do mnie?
„Jezus widząc tłumy wszedł na górę… i nauczył słowami…”. Jezus jak nowy Mojżesz ogłasza królestwo niebieskiego i nadaje nowe prawo. Nie mówi, że to rzeczywistość przyszłości, ale to wszystko dzieje się „tu i teraz”. Królestwo Boże to nie idea, ale konkretni ludzie, którzy potrafili realizować swoją świętość w czasach, których żyli. Jezus o błogosławieństwach mówi do tłumów, nie do wybranych, zatem każdy jest wezwany do prowadzania błogosławieni w swoje życie codzienne. Świętość to pełnia życia w konkretnych czasach, które daje ci Bóg.
„Błogosławieni …”. W potocznym rozumieniu to ludzie, do których uśmiechnęło się szczęście, „szczęśliwcy”, którzy mogli wygrać fortunę, posiadają wiele dóbr, odnoszą sukcesy, cieszą się szczęściem rodzinnym lub są podziwiani przez innych. Jezus odwraca popularne rozumienie „makarioi” i wyliczając osiem błogosławieństw, mówi, że szczęśliwi są ubodzy, albo ci, którzy się smucą, cisi, głodni i spragnieni sprawiedliwości, miłosierni, czystego serca, wprowadzający pokój lub cierpiący prześladowania. Spokojnie u uważnie przeczytam każde z błogosławieństw. Zapytam się, które szczególnie zwraca moją uwagę, które jest niezrozumiałe, a które uważam za najtrudniejsze do wprowadzenie w życie i dlaczego?.
Przez wieki można zaobserwować różne koncepcje czy drogi do świętości, które były proponowane. Jedni mówili, że świętość to odcięcie się od świata, inni – post, jeszcze inni – radykalne ubóstwo. To są jednak tylko środki lub owoce jakiejś postawy życiowej. Niektórzy mówią, że obecne czasy nie sprzyjają temu, by życie było święte. A które czasy były lepsze? Każda epoka ma swoje wymagania, uwarunkowania, ale żadna nie jest zwolniona od tego, by życie chrześcijanina było na najwyższym poziomie. Czy dzisiaj jest łatwiej czy trudniej niż sto czy pięćset lat temu osiągnąć świętość? Historia pokazuje, ze w każdej epoce, w każdych czas jest możliwe święte życie. Jezus daje mi sposób na świętość dzisiaj: naucz się na pamięć i zacznij żyć błogosławieństwami.
III. Do czego Bóg mnie wzywa?
„Cała nasza świętość polega nam miłowaniu naszego Pana Jezusa Chrystusa, naszego Zbawiciela i nasze dobro najwyższe” (św. Alfons Liguori).