Blog
Wtorek XXIII tydzień zwykły
Zdarzyło się, że Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc spędził na modlitwie do Boga. Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których nazwał apostołami: Szymona, którego nazwał Piotrem; i brata jego, Andrzeja; Jakuba i Jana; Filipa i Bartłomieja; Mateusza i Tomasza; Jakuba, syna Alfeusza, i Szymona z przydomkiem Gorliwy; Judę, syna Jakuba, i Judasza Iskariotę, który stał się zdrajcą. Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Także i ci, których dręczyły duchy nieczyste, doznawali uzdrowienia. A cały tłum starał się Go dotknąć, ponieważ moc wychodziła od Niego i uzdrawiała wszystkich. Łk 6, 12–19
Ufam ci!
Dwanaście lat temu poszedłem na parafię pod wezwaniem Miłosierdzia Bożego w Prudniku. Wtedy rozpoczęła się moja wielka przygoda z s. Faustyną i prawdą o miłosierdziu Boga! W pierwszym roku wszystko działo się w malutkiej drewnianej kaplicy zwanej Betlejemką. Obok budowany był kościół, który dziś jest duchową perełką miasta. W Betlejemce, gdzie odprawialiśmy pierwsze Msze i nabożeństwa, wisiał obraz z napisem „Jezu, ufam Tobie!”. Najpierw w kaplicy, a po roku już w kościele, przy obrazie, który jest w głównym ołtarzu, spędziłem trochę czasu. Z młodzieżą klęczeliśmy do późna w nocy i patrzyliśmy na Chrystusa, mówiąc Mu: „Jezu, ufam Tobie!”. Któregoś wieczoru, niczym grom z jasnego nieba, usłyszeliśmy, jak Jezus powiedział do każdego z nas: „Ja ufam wam! To Ja ufam tobie!”. Wtedy po raz pierwszy usłyszałem: „Gieniu, ufam ci!”.
Czytając Ewangelię, widząc Jezusa rozmawiającego z ludźmi i zapraszającego ich do współpracy, nie mogę rozumieć tego inaczej niż w ten sposób, że Jezus mówi: Ufam ci! Ufam ci, dlatego wezwałem cię, abyś był święty. Ufam ci, dlatego dałem ci żonę i dzieci! Ufam ci, dlatego dałem ci tyle talentów. Ufam ci, dlatego powołałem cię do tak ważnej i trudnej misji! Wszystko dlatego, że ci ufam!
Z nastaniem dnia przywołał swoich uczniów i wybrał spośród nich dwunastu, których też nazwał apostołami (…). Zeszedł z nimi na dół i zatrzymał się na równinie. Był tam duży poczet Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i Jerozolimy oraz z wybrzeża Tyru i Sydonu; przyszli oni, aby Go słuchać i znaleźć uzdrowienie ze swych chorób. Jezus był z nimi, bo im ufał! Patrzył na każdego z osobna, a Jego spojrzenie mówiło: Ufam ci!
Panie Jezu, dziękuję za Twoje zaufanie! I ja ufam Tobie!
ks. Eugeniusz Ploch