Lectio Divina

Sobota I tygodnia

Mk 2,13-17

I. O czym mówi Bóg?

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Jezus pojawia się w trzech miejscach. Najpierw nad jeziorem, gromadzą się tłumy, którzy chcą słuchać Jezusa, mają otwarte serca na Jego słowo. Potem Jezus przechodzi obok miejsca pracy Lewiego, i w końcu zatrzymuje się w jego domu, gdzie gromadzą się celnicy i grzesznicy. Bacznie obserwują Jezusa uczeni w Piśmie z grona faryzeuszów. Ich serca z jednej strony niby są otwarte na to, co mówi, ale z drugiej strony szukają „dziury w całym”. Nie podoba się im, że Jezus jest tak otwarty dla wszystkich.

II. Co Bóg mówi do mnie?

„Jezus wyszedł nad jezioro”. Nad jeziorem zawsze są ludzie, jedni pracują, inni odpoczywają. Jezus idzie tam, gdzie są ludzie, wchodzi niejako w ich życie. Pojawia się w różnych miejscach, także w moim życiu. Jest blisko mnie, gdy odpoczywam, gdy pracuję, albo gdy jestem ze znajomymi. Jezus rzeczywiście chce być Lekarzem dusz dla każdego, kto potrzebuje uleczyć swoje serce. „Cały lud przychodził do Jezusa, a On ich nauczał”. Zastanowię się nad tym prostym zdaniem i zapytam się, czy chętnie słucham Jezusa w Jego Słowie? Za każdym razem ma mi coś do powiedzenia. Przede wszystkim Jezus mi uświadamia, że zawsze jest gotowy mi pomóc. Jest gotowy usiąść ze mną przy stole i rozmawiać o tym, co mnie boli, bo On jest jedynym Lekarzem, który potrafi uleczyć we mnie to co jest zranione. Jezus chce mi uświadomić, że w codzienności dokonują się najważniejsze wydarzenia, tak jak stało się to w życiu Lewiego. Ujrzał go, i rzekł do niego: „Pójdź za mną”. Zachwycę się mocą słowa Jezusa. Lewi zostawia wszystko, tylko dlatego, że mówi do niego Jezus. Nauczanie Jezusa dokonuje się nie tylko w synagodze. Przychodzi do domów, siada przy stole, czuje się dobrze wśród ludzi. Także pośród tych, których określano jako grzeszników. Jezus ufał grzesznikom, którzy się nawracali. Poproszę Jezusa, abym nigdy nie gorszył się grzesznością swoją i innych osób. Właśnie takich osób On szuka, z takimi grzesznikami chce być blisko i takim chce pomagać. Jezus nie przyszedł „powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”. „Czemu On je i pije z celnikami i grzesznikami?” Pytanie uczonych z grona faryzeuszów niech będzie dla mnie przestrogą i przypomnieniem, że centrum zainteresowania Jezusa nie są ludzie, którzy uważają się za wierzących, sprawiedliwych, pokornych i pewnych zbawienia, dlatego, że przestrzegają wypełniania zewnętrznych norm. Tacy mogą wyglądać na takich przed ludźmi, ale nie przed Bogiem.

III. Do czego mnie Bóg wzywa, czyli moje postanowienie.

Będę powtarzał dzisiaj zdanie: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają”.

Piotr Koźlak CSsR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *