Lectio Divina

Poniedziałek III tydzień zwykły

Mk 3, 22-30


I. O czym mówi Bóg?
Po wizycie krewnych Jezusa, którzy spodziewali się, że zaprzestanie on swojej działalności, kolejnymi, którzy krytykują Go są uczeni w Piśmie. Formułują jedno z najgorszych zarzutów wobec Jezusa. Nie twierdzą, że Jego cuda są nieprawdziwe, ale że czyni je z pomocą szatana. Jezus odpiera ich zarzuty błyskotliwą i inteligentną odpowiedzią. Z tekstu Ewangelii nie wynika, że Jezus się oburzył na nich - a mógłby, ale spokojnie tłumaczy im nielogiczność ich myślenia. 

II. Co Bóg mówi do mnie?
„Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy”. Skąd tyle złośliwości czy wręcz nienawiści do Jezusa ze strony uczonych w Piśmie? Wszystko na to wskazuje, że nie mogąc pogodzić z oczywistymi faktami dokonywanych cudów, zawiść i zazdrość stała się mocniejsza w ich argumentowaniu niż logiczne myślenie. Człowiek może błądzić ze słabości lub niewiedzy, ale jeśli autentycznie szuka prawdy zawsze będzie gotowy na przyjęcie nowych argumentów. Uczeni w Piśmie sprawiają wrażenie, że są zamknięci na argumenty Jezusa. Muszę mieć świadomość, że po stronie szatana stają ci, którzy przeinaczają prawdę przypisując działaniu szatana to, co dzieje się z woli Boga.  
   „Kto by zgrzeszył przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma rozgrzeszenia”. Jezus zapewnia, że nie istnieje grzech, który Bóg nie mógłby nie opuścić, jeśli człowiek przeprasza, żałuje i chce poprawy. Istnieją jednak sytuacje grzechu, które stawiają człowieka w stan niemożności otrzymania rozgrzeszenia: gdy zamyka się w pysze i trwając przy swoim grzechu, nie chce przyjąć Bożego przebaczenia. „Jaka jest różnica między grzechem a niemoralnością? – pyta papież Franciszek. Niemoralność to grzech, który nie zostaje przez nas rozpoznany i nie czyni nas pokornymi, który staje się systemem działania, przyzwyczajeniem, sposobem życia. Nie czujemy już potrzeby przebaczenia i miłosierdzia, ale sami usprawiedliwiamy siebie i nasze zachowania. Grzesznik, który żałuje, a później upada i znów wpada w grzech z powodu swojej słabości, znów odnajduje przebaczenie, jeśli uznaje się za potrzebującego miłosierdzia. Niemoralny to zaś ten, kto grzeszy i nie żałuje, ten, kto grzeszy i udaje, że jest chrześcijaninem, a swoim życiem demoralizuje, gorszy. Grzech, przede wszystkim, gdy się powtarza może prowadzić do niemoralności. Osobę niemoralną męczy proszenie o przebaczenie, zaczyna wierzyć, że nie musi już o nie prosić. W osobę niemoralną nie zmieniamy się nagle; proces upadku, w który się ześlizgujemy coraz niżej, jest długi”. Niemoralność nie jest czynem, ale stanem”.

III. Do czego Bóg mnie wzywa?
Przemyślę słowa papieża Franciszka.

Piotr Koźlak CSsR

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *